Zmiany w składzie rządu, w tym powołanie Jolanty Sobierańskiej-Grendy na stanowisko ministra zdrowia w miejsce Izabeli Leszczyny, odbiły się szerokim echem nie tylko w mediach, ale i w środowisku lekarskim. Jednak to nie same zmiany personalne wzbudziły największe emocje, lecz sposób, w jaki premier Tusk przedstawił nową minister: "żeby dobrze działo się pacjentom, a nie lekarzom".
Lekarze oraz lekarze dentyści zwracają uwagę, że tego typu wypowiedzi dają przyzwolenie na zrzucanie winy za problemy systemu ochrony zdrowia na nich – mimo że za jego organizację odpowiada państwo.
W związku z tym Prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Szczecinie wyraził swoje stanowisko w liście otwartym. Treść publikujemy w całości:
Szanowny Panie Premierze,
Od wielu miesięcy jesteśmy świadkami postępującej nagonki na lekarzy i lekarzy dentystów przestrzeni publicznej. Nie minęło jeszcze pół roku od tragicznego ataku na naszego kolegę z Krakowa doktora Tomasza Soleckiego, gdy jego pacjent zadał mu śmiertelne ciosy nożem. Po tym zdarzeniu nie uspokoiły się ataki na medyków, ostatnio w województwie zachodniopomorskim miał miejsce atak na lekarkę w Koszalinie, a także kilka incydentów.
Wszystkie te sytuacje słusznie oburzały klasę polityczną w Polsce i stawały się przyczynkiem do tego, by dyskutować o bezpieczeństwie medyków podczas pracy. Tyle w teorii. Jak się okazuje teoria z praktyką ma niewiele wspólnego, a Pana słowa z ogłoszenia rekonstrukcji Rządu RP przy powołaniu nowej Ministry Zdrowia traktujemy jako wpisanie się w nienawistną i hejterską retorykę wobec lekarzy i lekarzy dentystów.
Zauważamy daleko idącą niekonsekwencję w Pana działaniu. Z jednej strony zaledwie niecały rok temu mówił Pan, że zdymisjonowałby ministra, który krytycznie wypowiada się o lekarzach, a z drugiej strony sam Pan stosuje negatywny wobec lekarzy przekaz mówiąc, że Ministra Zdrowia ma działać tak, by "dobrze żyło się pacjentom, a nie lekarzom". Jakie wnioski ma wyciągnąć opinia publiczna z tego nieodpowiedzialnego cytatu? Że pacjentom żyje się źle przez lekarzy? Jesteśmy źródłem problemów w ochronie zdrowia? Za bardzo pokazujemy niedoskonałości systemu? Jesteśmy niewygodni? Już czekają na Nas "kamasze"? Będą nam sprawdzać garaże? Jak Pan myśli, jak słowa Polityka Pana formatu zrozumiała opinia publiczna? Po polityku formatu europejskiego do którego Pan się zalicza spodziewaliśmy się większej powściągliwości.
Rozumiemy, że polityczne emocje powodują, że czasem padają w przestrzeni publicznej słowa, które padać nie powinny. Uważamy jednak, że temat ochrony zdrowia należy raz na zawsze wyciągnąć poza obszar dyskursu politycznego i bieżącej walki politycznej. Dla dobra pacjentów właśnie.
Jako medycy jesteśmy realnymi beneficjentami złości, niezadowolenia i agresji pacjentów na to jak funkcjonuje system ochrony zdrowia, którego architektem od 13 grudnia 2023 roku jest rząd, któremu Pan przewodzi. Jako lekarze chcemy współpracować z Rządem tak szeroko, jak to tylko jest możliwe, dzieląc się wiedzą i doświadczeniem. Prosimy jednak o to, by była to współpraca w duchu szacunku i zrozumienia.