Dyskusja rozpoczęła się od wpisu Donalda Tuska, który był reakcją na komentarze dotyczące schwytania przez amerykańskie siły dyktatora Wenezueli, Nicolasa Maduro. Premier napisał:
Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać. Tomasz Sakiewicz w swojej ripoście odwrócił narrację premiera i wskazał, że to właśnie on - Tusk - jest „efektem obcej interwencji”.
– napisał redaktor naczelny TV Republika.
Panie premierze to pan jest efektem obcej interwencji ale tą kartonową dyktaturkę odsuną już niedługo Polacy.
— Tomasz Sakiewicz (@TomaszSakiewicz) January 4, 2026
A swoją drogą widzę, że nerwy puszczają…
Słowa Donalda Tuska o „obcej interwencji” były bezpośrednim nawiązaniem do sobotnich wpisów Tomasza Sakiewicza oraz europosła PiS Mariusza Kamińskiego. W obliczu wiadomości o pojmaniu wenezuelskiego dyktatora redaktor Sakiewicz zamieścił na platformie X pytanie: „Assad, Maduro...Tusk?”.
Z kolei Mariusz Kamiński, publikując zdjęcie Maduro, opatrzył je komentarzem: „Zobacz Donald Tusk, jak kończą dyktatorzy”.
Wpisy te wywołały histeryczną reakcję obozu rządzącego. Wicepremier Krzysztof Gawkowski oskarżył prawicowych publicystów i polityków o dezinformację, twierdząc, że „sugerowanie, że polski premier jest zbrodniarzem i będzie ścigany to najgorszy przykład dezinformacji”. Stwierdził także, że takie działania to „woda na młyn ruskiej propagandy”. Do grona krytyków dołączył również poseł KO Roman Giertych, który zapowiedział złożenie zawiadomienia do prokuratury na Tomasza Sakiewicza za... „podżeganie do wojny”.
Przypomnijmy, że Donald Tusk i jego obóz polityczny od samego początku środowiska "liberałów" w III RP cieszyły się wsparciem medialnym, politycznym i finansowym ośrodków niemieckich oraz postkomunistycznych. W okresie "resetu" z Rosją - w latach 2007-2014 - o Tusku ciepło wypowiadały się również reżimowe rosyjskie media.