Rzecznik rządu Piotr Müller powiedział dziś, że premier Mateusz Morawiecki zdecydował się na podróże do krajów Unii Europejskiej w celu przeprowadzenia rozmów o aktualnej sytuacji geopolitycznej. Teraz Morawiecki osobiście potwierdził tę informację.
- Sytuacja geopolityczna jest bardzo poważna i wymaga licznych działań oraz zabiegów dyplomatycznych. I dlatego wyruszam w podróż po kilku krajach europejskich, aby rozmawiać o kryzysie międzynarodowym wywołanym przez działania Alaksandra Łukaszenki
- napisał na Facebooku premier Mateusz Morawiecki, dodając:
Wszyscy widzimy intensywne działania inicjowane na Wschodzie – cyberataki czy manipulacje cenami i dostawami gazu, które mają na celu wywołanie kryzysu energetycznego. W rękach Rosji pojawiło się też nowe narzędzie szantażu – planowane uruchomienie gazociągu Nord Stream 2. Ostatnio jest to również organizowanie działań migracyjnych, które doprowadziły do kryzysu na granicy polsko-białoruskiej.
"Niestety, istnieją liczne przesłanki, że przez wiele miesięcy, a nawet lat, ten kryzys geopolityczny będzie kontynuowany" - stwierdza dalej szef rządu.
- To, że niektóre działania zostały częściowo wstrzymane, nie oznacza, że planowane w Moskwie ataki się zakończyły. Musimy wyciągać wnioski z działań Rosji w Gruzji czy na Krymie, na wschodniej Ukrainie. Informacje, które spływają do naszego kraju i do naszych sojuszników są niepokojące
- podkreśla.
Premier dodał, że na niedzielę zaplanował pierwsze trzy spotkania – na Litwie, Łotwie i w Estonii, z premierami tych krajów. - Jako Unia Europejska i kraje sojuszu Transatlantyckiego musimy przygotowani na potencjalne zagrożenia oraz wypracować sprawne i skuteczne mechanizmy współpracy w obliczu kolejnych ataków i prowokacji - zakończył.