Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Morawiecki: W Kijowie nie słyszeliśmy bomb. Ale widzieliśmy opuszczone ulice, bloki w ruinie. Straszne...

Premier Mateusz Morawiecki w wywiadzie dla "Bild" jeszcze raz wezwał europejskich przywódców, w tym kanclerza Niemiec Olafa Scholza, by udali się do Kijowa. - Tam walczą o wartości Europy i świata zachodniego. Dlatego musimy stanąć po ich stronie - podkreślił szef polskiego rządu.

Autor:

W wywiadzie dla "BILD" Morawiecki relacjonuje swoją podróż do ogarniętego konfliktem Kijowa:

„We wtorek rano spotkałem się z kolegami z Czech i Słowenii na lotnisku w Rzeszowie, a stamtąd pojechaliśmy do Przemyśla na granicę, gdzie czekał na nas pociąg. Podróż pociągiem trwała bardzo długo, 11 godzin przez samą Ukrainę. Przyjechaliśmy dopiero wieczorem"

- Nie słyszeliśmy żadnych bomb ani wystrzałów. Nasi partnerzy na Ukrainie wybrali bezpieczną drogę. Jesteśmy za to bardzo wdzięczni. Ale w Kijowie widzieliśmy opuszczone ulice, bloki mieszkalne w ruinie, zbombardowane przez rosyjskie czołgi. Straszne

– powiedział Morawiecki.

Nie myśleliśmy o zagrożeniach podczas podróży - powiedział polski premier.

"To nie była dla mnie najważniejsza sprawa. Myślałem o kobietach i dzieciach, o żołnierzach, którzy są tam codziennie bombardowani - a mniej o zagrożeniach czyhających na naszą delegację"

Jak podkreślił premier Morawiecki, w Kijowie zostali bardzo ciepło przyjęci przez prezydenta Zełenskiego i premiera Szmyhala. „Uzgodniliśmy, że to spotkanie będzie symbolem tego, że Ukraina nie jest odizolowana. Symbol jedności kraju, który również z lwią odwagą walczy o naszą wolność” – dodał Morawiecki.

- Zełenski jest w szczytowej formie, to wielki dowódca i mąż stanu. To samo dotyczy premiera Szmyhala. Nie tracą przekonania, że w końcu im się uda. I nie cofną się przed niczym

– ocenił premier Morawiecki.

Dwa sposoby pokonania Putina. "Wolę ekonomicznie"

Jak dodał, w porozumieniu z przywódcami UE przygotowano pakiet pomocowy, który będzie obejmował pomoc humanitarną, ale także broń defensywną. „Tego Ukraina potrzebuje właśnie teraz, aby odeprzeć brutalne ataki Putina: broń przeciwpancerną, pociski przeciwlotnicze Stinger – wszystko, by móc bronić swoich domów. To było dla mnie ważne. I to jest coś znacznie więcej, niż tylko symbolika” – zaznaczył Mateusz Morawiecki.

Premier odniósł się też do apelu wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego o pokojową misję NATO na Ukrainie.

„Ukraina, jako suwerenne państwo, może w każdej chwili o to poprosić. Kijów chce pomocy od wolnego świata. Może to oznaczać ustanowienie strefy zakazu lotów lub rozpoczęcie misji humanitarnej w celu ratowania życia. W tej chwili NATO udziela pomocy humanitarnej. Cierpienie Ukraińców wymaga jednak nie słów, lecz działań. Gdyby NATO udzieliło jasnych odpowiedzi, przyjąłbym to z zadowoleniem”

– podkreślił premier.

Zapytany przez „Bild”, Morawiecki wyjaśnił, że Polska wciąż jest gotowa do dostarczenia myśliwców MiG-29 na Ukrainę za pośrednictwem bazy w Ramstein, ale „tylko w porozumieniu z NATO i USA”.

Mateusz Morawiecki wyraził nadzieję, że przełom Niemiec w polityce obronnej i w stosunkach z Rosją będzie trwałą zmianą. Jak podkreślił na zakończenie, dla niego „nie ma żadnych czerwonych linii, jeśli chodzi o sankcje gospodarcze wobec Rosji”.

- Putina można pokonać militarnie lub ekonomicznie. Wolę sposób ekonomiczny, bo wtedy jest mniejszy rozlew krwi. Ale w tym celu musimy być naprawdę konsekwentni. (…) Musimy być kreatywni, nie możemy już niczego wykluczać. Tylko w ten sposób możemy pokonać to imperium zła

– podsumował Morawiecki.

Autor:

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane