Liderzy Zjednoczonej Prawicy - z wicepremierem, prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim na czele - będą w sobotę na wiecu w Bogatyni na Dolnym Śląsku mówić o zagrożeniach dla państwa polskiego i polskiej suwerenności w kontekście problemów z kompleksem energetycznym w Turowie.
Jeszcze przed wydarzeniem, w jednym z hoteli w Bogatyni rozmawiamy z minister klimatu i środowiska Anną Moskwą.
- Bezpieczeństwo energetyczne zawsze było dla nas ważne – w kontekście inwestycji, zabezpieczenia dostaw, ale też cen akceptowalnych dla odbiorców. Jesteśmy w szczególnym czasie i Turów jest bardzo symboliczny – mówi nam, pytana o zmianę miejsca wydarzenia.
- Wydawało się, że temat Turowa nie wróci po ubiegłym roku, kiedy wykazaliśmy się dużą odwagą w obronie de facto mieszkańców tego terenu przed utratą ciepła, energii i ciepłej wody. Spór wraca po polskiej stronie na etapie sądowym. Czternaście skarg różnych organizacji z Czech, Niemiec i Polski. Zachowamy się jak w ubiegłym roku – absolutnie nie ustępując i stając po stronie Polaków i przede wszystkim tego regionu. Nadal w szczycie jest tu 7 proc. produkcji krajowej energii – nie wspominając i cieple czy ciepłej wodzie. Jednocześnie jest to węgiel brunatny – trzeba mieć świadomość, że nie da się tego zastąpić. Miejsce produkcji energii i miejsce wydobycia węgla są ze sobą ściśle powiązane. Co więcej, mamy orzeczenie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, gdzie sędzia w tej samej sprawie mówi, że gwałtowne zatrzymanie wydobycia byłoby nie tylko zagrożeniem dla bezpieczeństwa energetycznego, nie tylko pozbawieniem 70 tysięcy ludzi miejsc pracy, ale też katastrofą ekologiczną
- słyszymy.
Minister dodaje, że „Turów to miejsce symboliczne”. - Miejsce, które obroniliśmy i którego dalej będziemy bronić. Dajemy jasny sygnał, że energetyka będzie priorytetem naszego rządu na kolejne lata – podkreśla dalej.
O złożonym zażaleniu resortowym na postanowienie WSA mówi: ”złożyliśmy 30 stron bardzo dobrej argumentacji – i formalnej, i merytorycznej. Jestem spokojna o naszą decyzję środowiskową oraz o koncesję”.
- Jeśli chodzi o Naczelny Sąd Administracyjny, od strony formalnej jestem spokojna. Przed nami kolejne orzeczenia WSA. Dziwnym trafem wszystkie skargi przypadły na 2023 rok – dodaje.
Słyszymy na koniec: „fundamentalnym sygnałem jest nasza obecność tutaj – postawienie na bezpieczeństwo energetyczne jako temat kampanii, ale też priorytet na kolejne lata”.