Posłowie wypowiadali się w programie "W Punkt" na temat reformy wymiaru sprawiedliwości. Zapowiadał ją m.in. wicepremier Jarosław Kaczyński, mówiąc o znacznym okrojeniu Sądu Najwyższego.
- Jako członek KRS-u czekam z niecierpliwością na projekt. Nawet jeśli wiedziałbym coś więcej, nie mógłbym ujawnić więcej, niż premier czy wicepremier
- powiedział poseł Smoliński.
- Nie ma wątpliwości, że mamy przeprowadzić reformę całego wymiaru sprawiedliwości. To jest dalszy ciąg tego procesu, aby usprawnić wymiar sprawiedliwości. Jednym z elementów będzie także reforma Sądu Najwyższego. Ma on być mniejszą instytucją, złożoną z dwóch izb: Cywilnej i Karnej. Nie będzie tam większości tych kasacji, które teraz są, bo zejdą one na niższy poziom. Nadal pozostanie odpowiedzialność dyscyplinarna sędziów, bo ona wynika z innych przepisów. Nie likwidujemy immunitetu sędziowskiego, więc żeby można było pociągnąć sędziego do odpowiedzialności, to ktoś musi ten immunitet uchylić. Wtedy będzie można sędziemu postawić zarzuty prokuratorskie czy inne. Jakaś forma uchylenia tego immunitetu będzie i moim zdaniem będzie ona w Izbie Karnej.
- tłumaczył Kazimierz Smoliński.
Poseł przypomniał, że w przypadku np. Niemiec nie ma w ogóle instytucji immunitetu sędziowskiego. Dodał też, że rząd nie patrzy na to, jak na to spojrzy Unia Europejska, ale chce dokonać reformy, aby poprawić działanie wymiaru sprawiedliwości.
Goszczący również w programie poseł Platformy Obywatelskiej Grzegorz Rusiecki przyznał, że jest gotowy do wzięcia udziału w dyskusji na temat sposobu realizacji reformy sądownictwa. "Myślę, że to by było z wielką korzyścią dla tego projektu" - zapewniał.
Przedstawił też swoje oczekiwania wobec niego: zagwarantowanie niezależności i niezawisłości sędziów oraz jasne wytłumaczenie, dlaczego zmniejszenie liczebności Sądu Najwyższego przyspieszy proces jego działania. Interesuje go też kwestia, którzy sędziowie przejdą w stan spoczynku.