Projekt Szymona Hołowni, który miał być nową jakością w polityce, właśnie w lutym oficjalnie rozleciał się na kawałki. Z tonącego statku uciekło troje senatorów oraz 15 posłów. Powstał nowy klub parlamentarny „Centrum”.
Wśród „rozłamowców” są m.in. Paulina Hennig-Kloska, która jeszcze niedawno toczyła zaciekły bój o fotel przewodniczącej partii z Katarzyną Pełczyńską, Ryszard Petru oraz Aleksandra Leo.
Efekt? W klubie Polski 2050 pozostało zaledwie 15 osób. To minimum, by utrzymać status klubu sejmowego. W podobnej „biedzie” kadrowej jest „Centrum”.
Obserwuj Niezalezna.pl w Google. Zaznacz krzyżyk
Rozpad i rozmowy
Jak się dowiedzieliśmy rozpad się pogłębia. Od około dwóch tygodni toczą się poważne rozmowy kilku z parlamentarzystów z przedstawicielami klubu PiS.
Nie chcę mówić o szczegółach. Rozmowy się toczą. To więcej niż sondowanie. To nie są pozorne ruchy. Z tego co wiem, chodzi o kilku parlamentarzystów
– usłyszeliśmy od osoby, które toczy negocjacje. Potwierdziliśmy też te doniesienia w źródłach w PiS.
Podobne sygnały dotarły do nas ze strony Konfederacji. Jednak – wydaje się, że tu negocjacje są mniej zaawansowane.
Nie ma wielkiej presji, żebyśmy kogoś przyjmowali. Ale porozmawiać co szkodzi? Może coś z tego wyjdzie?
– mówi nam polityk Konfederacji.
Mimo dalszego, coraz większego rozkładu Polski 2050 rząd, póki co prawdopodobnie zachowa nadal większość. Jednak coraz bardziej chybotliwą. Zarówno minister Pełczyńska-Nałęcz, jak i minister Hennig-Kloska zapewniają, że niezależnie od turbulencji w ich ugrupowaniach, pozostaną lojalne wobec koalicji.