Gräfin von Thun und Hohenstein odchodzi w swoim stylu i zaskakująco rozsądną jak na nią analizę przedłożenia przez Platformę retoryki anty-PiS nad lojalność wobec UE, której pani Róża czuje się obywatelką i przedstawicielką, kończy wyrażeniem obawy, że dalsze trwanie PiS przy władzy spowoduje wymarcie wszystkich ludzi na kontynencie europejskim. Od teraz o Europę walczyć będzie w Europie bez wsparcia dawnej partii, lecz z takim samym zapałem. A kto zawalczy o Platformę?
Róża na ratunek
Sytuacja w Platformie zmienia się tak szybko, że w środę rano odejście Róży Thun może okazać się tylko drobnym zakłóceniem sygnału przy tym, co wydarzyło się, dajmy na to, we wtorek wieczorem. Rytm pracy redakcyjnej jest jednak stały i gdy piszę te słowa, to krakowska polityk pozostaje ostatnim zmartwieniem tej partii. Czy na pewno zmartwieniem?