25 lat więzienia za gwałty na nieletnich, pedofilię i zoofilię - ten wyrok wstrząsnął Kłodzkiem już jakiś czas temu. Jednak co bardziej szokujące, współwinna tych zbrodni kobieta usłyszała 6,5 roku więzienia. Uczestniczka obrzydliwego procederu okazała się być wieloletnią, aktywną działaczką struktur lokalnych ówczesnej Platformy Obywatelskiej. Politycy partii niechętnie zabierają głos w tej sprawie lub w ogóle milczą.
Telewizja Republika dotarła do informacji, że w zarządzie Koalicji Obywatelskiej w powiecie kłodzkim doszło w środę (25.03) do zmian.
O tym, że nie są to zmiany, które byłyby w takiej sytuacji oczekiwane, wspomniał Marcin Torz. Dolnośląski dziennikarz na antenie Telewizji Republika powiedział, że Maciej Awiżeń nadal pozostaje szefem struktur partii Donalda Tuska w Kłodzku.
Monika Wielichowska zachowała swoją funkcję wiceszefowej tych struktur. Mowa o dwóch osobach, które są łączone z aferą w Kłodzku
- podkreślił dziennikarz.
Wielichowska "milczy jak zaklęta"
Dodał, że wygląda na to, że Koalicja Obywatelska "nic sobie nie robi z tej afery, która wstrząsnęła całą Polską". Torz powiedział, że poparcie dla KO w regionie spadło, a sami politycy formacji są zdania, że by odzyskać zaufanie wyborców należy "wypalić gorącym żelazem" dotychczasowe struktury. Okazją do tego mogłyby być sobotnie wybory w dolnośląskich strukturach, ale zdaniem dziennikarz nie należy się spodziewać zdecydowanych zmian.
Dziennikarze próbują się nadal bezskutecznie skontaktować z wicemarszałek Sejmu Moniką Wielichowską. - Milczy jak zaklęta. Dziwna strategia, bo wygląda na to, że albo chce przemilczeć tę sprawę, albo udaje, że tematu nie ma, albo ma coś do ukrycia - skomentował Marcin Torz pytany przez reportera Telewizji Republika.
Janusz Życzkowski ocenił, że zmiany w strukturach były jedynie kosmetyczne i wyglądają jak "czyszczenie tematu" niewygodnego dla partii rządzącej.