Na spotkaniu z mieszkańcami Konina Czarnek mówił o "rachunkach grozy". Jego zdaniem za wysokie koszty Polaków odpowiadają m.in. "lewacy z Unii Europejskiej przez ETS".
Wiceprezes PiS podkreślił, że według założeń poprzedniego rządu w Koninie, w 2028 roku mogło dojść do wkopania łopaty pod elektrownię atomową Konin Pątnów. - [...] byłaby ogromną szansą na wiele miejsc pracy, świetnie płatnych, na nowoczesne technologie, na centrum współpracy międzynarodowej. Ta elektrownia, Konin Pątnów, w tym mieście, które jest degradowane przez KOD-ziarzy z Platformy Obywatelskiej, które straciło 20 tysięcy mieszkańców tylko na przestrzeni ostatnich 25 lat... oni właśnie to zatrzymali - mówił.
Zaznaczył, że w w powiecie konińskim bezrobocie sięga już 10 proc. - 10 proc. ludzi w biedzie, bez roboty, a następnie czekają, kolejne tysiące ludzi, mieszkańców Konina, mieszkańców powiatu konińskiego, czeka, drży o swoją pracę. Ci ludzie poszli zagłosowali na Tuska, ale też zagłosowali na tych włodarzy dzisiejszych Konina, czy powiatu konińskiego, którzy piszą niby petycję, że chcą tej elektrowni atomowej Konin-Pątnów - kontynuował.
"Oświadczam państwu, Koreańczycy wycofali się ze współpracy, bo widzieli że mają czerwone światło na współpracę przy budowie elektrowni atomowej Konin-Pątnów. Projekt został zatrzymany i nie ruszy dopóki nie pogonimy tego dziadostwa, nie przejmiemy z powrotem władzy i nie wrócimy natychmiast do budowy elektrowni atomowej Konin-Pątnów"
– powiedział.
Jak dodał: "my nie chcemy ETS-u brukselskiego, wyłazimy z tego, wychodzimy natychmiast". - My nie chcemy miksu energetycznego przeforsowuje w Polsce ideologiczną dekarbonizację, na której cierpi również Konin - oznajmił.
"Będziemy ratować średnią klasę w Polsce i będziemy wracać do wielkich projektów inwestycyjnych, do elektrowni atomowej Konin-Pątnów dla Konina i dla Polski"
– zadeklarował.