Tutaj decyduje to, że nie należy dopuścić, żeby PiS wygrał wybory prezydenckie. Jeżeli tak myśli duża część elektoratu polskiego, a tak jest, to nie ma znaczenia czy on kazał zdejmować te krzyże i czy jest odbierany jako lewicowy – przekonuje w komentarzu dla Niezalezna.pl socjolog prof. Henryk Domański, komentując zwycięstwo Rafała Trzaskowskiego w prawyborach prezydenckich Koalicji Obywatelskiej.
Członkowie Koalicji Obywatelskiej głosujący w prawyborach zdecydowali, że kandydatem ugrupowania na prezydenta RP w przyszłorocznych wyborach po raz drugi będzie urzędujący prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.
Spytaliśmy socjologa prof. Henryka Domańskiego czy polityk, który chciał zdejmować krzyże z podległych mu urzędów, wpisujący się swoimi działaniami w lewicową i globalistyczną agendę będzie miał szansę na objęcie najwyższego urzędu w Rzeczpospolitej. - Tak, z badań wynika, że ma największe szanse – odparł nasz rozmówca.
- Gdyby w tej chwili się odbyły wybory, to niezależnie od tego, kto będzie kandydatem Prawa i Sprawiedliwości, to by wygrał. Natomiast wybory będą za pół roku
- dodał.
Jak ocenił, „to jest wybór najlepszy z możliwych dla Platformy, a z szansami to różnie bywa i trudno na to pytanie w tej chwili odpowiedzieć”. - Trzeba podkreślić, że jest o wiele lepszy od Sikorskiego, jeżeli chodzi o pozyskiwanie elektoratu i szanse wygranej – tłumaczył socjolog.
- Natomiast to, że zalecał zdejmować krzyże z urzędów podległych miastu Warszawa, wydaje mi się, że nie będzie tak pamiętane. On jest raczej oceniany pozytywnie z innych powodów. Po pierwsze dlatego, że miał dobry wynik pięć lat temu i być może z tego powodu zasługuje na to, żeby być prezydentem w ocenie społecznej. Część ludzi już nawet go w ten sposób traktuje. Poza tym reprezentuje najsilniejszą partię rządową. To są te podstawowe jego atuty
- wyjaśnił.
Według prof. Domańskiego, Rafał Trzaskowski „ma w sobie takie cechy, które są odbierane na jego korzyść, mimo mankamentów czy wad, jak to, że jest leniwy”. Wskazał w tym kontekście na postrzeganie go w kategoriach „pewnej młodzieńczości”. - Tutaj decyduje to, że nie należy dopuścić, żeby PiS wygrał wybory prezydenckie. Jeżeli tak myśli duża część elektoratu polskiego, a tak jest, to nie ma znaczenia czy on kazał zdejmować te krzyże i czy jest odbierany jako lewicowy – ocenił prof. Henryk Domański.
Przyznał jednocześnie, że o tym kto wygra wybory prezydenckie może zdecydować determinacja w chęci domknięcia systemu oraz emocje.