Tusk o "rosyjskiej mafii"
Donald Tusk w kwietniu br. przekonywał, że Zondacrypto była finansowana środkami pochodzącymi od "rosyjskiej mafii". Portal Wirtualna Polska ujawnił dzisiaj, że nie istnieją jakiekolwiek wiarygodne dowody potwierdzające tezy kolportowane przez szefa rządu.
Notatka ABW, której treść potem powtarzał premier i przychylne rządowi media, zawiera informacje kolportowane przez człowieka, który sam jest oskarżony o działanie w gangu współpracującym z Rosją. Prokuratura potraktowała poważnie wynurzenia Krzysztofa K., który wcześniej pomawiał o korupcję i układy z bandytami Marcina Kierwińskiego, Władysława Kosiniaka-Kamysza, Tomasza Siemoniaka i Adama Bodnara. Albo ABW wprowadziło w błąd premiera, albo premier wprowadził w błąd posłów w Sejmie i wszystkich Polaków, informując o rosyjskiej mafii w Zondacrypto
– napisał dziennikarz WP Szymon Jadczak.
Do tych informacji odniósł się we wpisie opublikowanym na portalu X Zbigniew Ziobro.
Tusk bardzo ufa podejrzanym o przestępstwa, ale skrajnie wybiórczo. Na podstawie zeznań człowieka, oskarżonego o udział w gangu pracującym pod skrzydłami Moskwy, Tusk ogłosił, że ma „dowody”, iż firmę Zondacrypto miały utworzyć rosyjskie służby. Tyle, że ten sam człowiek wcześniej zeznał, że Kosiniaka-Kamysz, Kierwiński, Siemoniak i Bodnar brali łapówki i mieli układy z bandytami. A o tym Tusk się już nie zająknął. To nie pierwszy raz
– wskazał polityk.
Ziobro przypomniał, że "w 2022 roku Tusk wykorzystał zeznania podejrzanego - oskarżył w oparciu o nie PiS, że współorganizował nagrania kelnerów w knajpie „Sowa i Przyjaciele”, które obnażyły prawdę i skompromitowały jego pierwszy rząd - wtedy Tusk wystawiał podejrzanemu laurkę i piał na temat jego wysokiej wiarygodności".
Ale gdy wówczas ujawniłem, że ten sam „wiarygodny świadek Tuska” zeznał, iż syn premiera Tuska przyjął dla swojego ojca setki tysięcy euro łapówki w torbie z Biedronki, nagle podejrzany przestał być wiarygodny. Na tym polega metoda
– wyjaśnił Ziobro.
Ziobro o Tusku: Powinien wyjaśnić swoje zaniechania
W jego opinii "Tusk cynicznie i wybiórczo posługuje się zeznaniami podejrzanych - bierze z nich to, co mu pasuje, fakty dla siebie niewygodne przemilcza".
A gdy wychodzą na jaw, natychmiast zmienia narrację o 180 stopni. Wszystko zależy od tego, kogo akurat trzeba uderzyć. Tusk zamiast kręcić powinien wyjaśnić swoje zaniechania w sprawie Zondacrypto
– podsumował.
Tusk bardzo ufa podejrzanym o przestępstwa, ale skrajnie wybiórczo. Na podstawie zeznań człowieka, oskarżonego o udział w gangu pracującym pod skrzydłami Moskwy, Tusk ogłosił, że ma „dowody”, iż firmę Zondacrypto miały utworzyć rosyjskie służby.
— Zbigniew Ziobro | SP (@ZiobroPL) May 14, 2026
Tyle, że ten sam człowiek…