Szef gabinetu prezydenta Paweł Szrot przekazał, że "ustawa dotarła do prezydenta po godz. 9.30".
Prezydent może ją podpisać, zawetować lub skierować do Trybunału Konstytucyjnego - ma na to 21 dni.
W ubiegły piątek Sejm opowiedział się przeciwko uchwale Senatu, który we wrześniu odrzucił nowelizację ustawy o radiofonii i telewizji. Nowelizacja uściśla obowiązujące od 2004 r. przepisy stanowiące, że właścicielem telewizji czy radia działających na podstawie polskich koncesji mogą być podmioty z udziałem zagranicznym, pozaeuropejskim nieprzekraczającym 49 proc.
W niedzielę w różnych miejscach kraju odbyły się manifestacje z udziałem m.in. liderów ugrupowań opozycyjnych, podczas których wzywano prezydenta do zawetowania nowelizacji - podnoszono m.in., że konsekwencje nowych przepisów dotyczyłyby obecnie Grupy TVN, której właścicielem jest podmiot spoza Europejskiego Obszaru Gospodarczego - amerykański koncern Discovery.
Wiceminister spraw zagranicznych Szymon Szynkowski vel Sęk pytany w czasie poniedziałkowej konferencji prasowej w Poznaniu o to, czy nowelizacja ustawy może negatywnie wpłynąć na relacje polsko-amerykańskie powiedział, że nie dostrzega "takiego trwałego, negatywnego wpływu na strategicznie ważne z punktu widzenia Polski, ale też USA, nasze relacje".
- Na pewno będziemy tłumaczyć naszym partnerom, że to uregulowanie w żaden sposób nie jest wymierzone czy to w jeden podmiot, czy to nie ma na celu ograniczenia wolności słowa i już to robimy. Jakiś sposób tego tłumaczenia wybierzemy. Czy to będzie publiczne oświadczenie czy pozostaniemy w kanałach dyplomatycznych – to jest jeszcze kwestia decyzji najbliższych dni
– powiedział.
Wiceszef resortu spraw zagranicznych przyznał, że dostrzega "głosy ze Stanów Zjednoczonych, w których wyrażane jest zaniepokojenie, w których też nie zgadzają się niektórzy politycy USA z tymi rozwiązaniami". Dodał, że polską stronę "głęboko zaniepokoiły" amerykańskie decyzje ws. gazociągu Nord Stream 2, które były "wycofaniem się z wcześniej przyjętej polityki sprzeciwu nie tylko deklaratywnego, ale faktycznego poprzez nałożenie sankcji na firmy realizujące ten projekt".