Co prawda Spielberg zapowiedział na razie prace nad nową częścią "Indiany Jonesa" i nową wersją słynnego "West Side Story", ale w mediach zawrzało na wieść o innych planach reżysera: Spielberg planuje nakręcić biograficzny film o amerykańskim prezydencie Ulyssesie S. Grancie, a w rolę polityka ma wcielić się Leonardo DiCaprio.
Ulysses S. Grant był 18. prezydentem USA. Zanim doszedł do władzy, zasłynął jako znakomity dowódca. Obejmując urząd prezydenta, Grant podkreślił, że chce jak najszybciej wprowadzić XV poprawkę do Konstytucji, umożliwiającą głosowanie czarnoskórym mieszkańcom. To spowodowało falę protestów i przyczyniło się do powstania i rozwoju tzw. Ku Klux Klanu. Grantowi zależało również na szybkim odbudowaniu Południa i spłaceniu długu wojennego, wynoszącego 400 milionów dolarów. Historycy amerykańscy zgodnie uważają gabinet Granta za jeden z najbardziej skorumpowanych i niekompetentnych w historii.
CZYTAJ TEŻ: Brednie Spielberga o Polsce! Komentarze po takim "popisie" ostre, ale czy mogą dziwić...