Niedawno prezydent Andrzej Duda przedstawił projekt reformy ustawy o Sądzie Najwyższym, która zakłada m.in. likwidację Izby Dyscyplinarnej w obecnym kształcie i zastąpienie jej innym organem. Ruch prezydenta postrzegany jest jako z jednej strony efekt długo prowadzonej w środowisku polskim debaty o zasadności funkcjonowania ID w obecnej formie, a z drugiej - jako próba realizacji warunków, które postawiła Komisja Europejska Polsce, by móc odblokować środki z Krajowego Planu Odbudowy.
Ten drugi powód spotyka się z krytyką ze strony części obozu rządzącego, skupionego wokół ministra sprawiedliwości, Zbigniewa Ziobry. Sam szef resortu stwierdził, że polityka "ustępstw" wobec Brukseli może skutkować "jeszcze większą agresją".
Andrzej Duda w poniedziałek spotkał się z szefową Komisji Europejskiej, Ursulą von der Leyen. Jednym z tematów rozmowy miał być właśnie projekt reformy, który w zamyśle ostudzić ma gorący spór między Warszawą a Brukselą.
Dzisiaj o sprawę prezydenckiego projektu i jego skutków pytany był w TVN24 Jakub Kumoch, szef Biura Polityki Międzynarodowej przy Prezydencie RP.
– Co prezydent usłyszał od Ursuli von der Leyen, bo byłem przy tym spotkaniu, to po pierwsze było to, że prezydent zgłosił ten projekt, bardzo się cieszy, że widzimy w tym szanse na załagodzenie, zakończenie sporu. Uważam, że to może potoczyć się znacznie szybciej, tutaj warunkiem ze strony ludzi, który doradzali w komisji i mówili o tym, co będzie robiła komisja, nie było przyjęcie samej ustawy, tylko projektu ustawy, potem lojalne bronienie tego projektu i doprowadzenie w ten sposób do finału. Liczę na to, że środki, które są Polsce należne, zostaną odblokowane niezwłocznie, natychmiast. Prezydent Duda pokazał wielokrotnie, że on słowa dotrzymuje, jeżeli się zobowiązał czy zaczął pewne działania na rzecz załagodzenia sporu, to te działania będzie kontynuował
- relacjonował Kumoch.
- Celem prezydenta jest, aby konflikt został zażegnany, zakończony, a Polska korzystała z takich samych dokładnie praw jak wszyscy inni członkowie UE - dodał.