"Ja chcę wiedzieć, dlaczego gaz w Polsce kosztował więcej niż w Niemczech, podczas gdy u nas zarabiało się wielokrotnie mniej. Dlaczego takie, a nie inne umowy z Gazpromem zawierano, kto te decyzje podejmował, na jakiej zasadzie, kto mu doradzał. Opinia publiczna w Polsce ma prawo to wiedzieć" - mówił w Połczynie-Zdroju prezydent RP Andrzej Duda,
Prezydent Andrzej Duda podczas wizyty w Połczynie-Zdroju odniósł się do burzy, jaka wybuchła po powołaniu komisji ds. zbadania rosyjskich wpływów. Dodał, że nie bardzo rozumie, jak kwestia zbadania rosyjskich wpływów miałaby zniszczyć polską demokrację - w jego ocenie to rosyjskie wpływy mogłyby ją zniszczyć, a nie komisja, która będzie tę sprawę badała.
"Dla mnie w tej komisji najważniejsze jest to, że ona będzie pracowała transparentnie, w obecności mediów" - powiedział prezydent.
W tej komisji, mam nadzieję, polski parlament składający się z przedstawicieli różnych stronnictw politycznych, wybierze taki skład, który zada ludziom wezwanym przez tę komisję właściwe pytania i ci ludzie będą musieli na te pytania odpowiedzieć. W państwa obecności. I że państwo będziecie tego słuchali. Z tego punktu widzenia czystości życia publicznego w Polsce, to właśnie jest najważniejsze.
Prezydent zaznaczył, że od werdyktu tej komisji będzie można odwołać się do sądu, a werdykt nie będzie wykonywany do czasu, gdy sąd nie rozstrzygnie tej sprawy.
Ale nawet nie ten werdykt jest najważniejszy. Najważniejsze jest to, co państwo usłyszycie i że będziecie mogli państwo sami wyrobić własną opinię na temat tych ludzi, którzy przed tą komisją odpowiadają.
W ocenie prezydenta "rosyjskie wpływy dziś bardzo widać w naszych mediach", czego dowodem jest to, jak niektórzy boją się jej obrad. - Bo ludzie, którzy tym wpływom ulegali, będą musieli odejść z życia publicznego, bo zostaną odsunięci przez wyborców - mówił.
Ja chcę wiedzieć, dlaczego gaz w Polsce kosztował więcej niż w Niemczech, podczas gdy u nas zarabiało się wielokrotnie mniej. Dlaczego takie, a nie inne umowy z Gazpromem zawierano, kto te decyzje podejmował, na jakiej zasadzie, kto mu doradzał. Opinia publiczna w Polsce ma prawo to wiedzieć.
Na koniec prezydent podkreślił: - Jest bardzo wiele takich spraw… Najwyższy czas, żebyśmy się o nich dowiedzieli, bo one były skutecznie zamiatane pod dywan i wierzcie mi państwo, ani prokuratury, ani sądy przez wszystkie te lata jakoś nie były skłonne się specjalnie nimi zajmować, więc może wreszcie ta komisja działająca w obliczu mediów porządnie i uczciwie się nimi zajmie. Rzeczpospolita i Polacy na to po prostu zwyczajnie zasługują.