Czwartkowe posiedzenie sądu w sprawie tymczasowego aresztowania byłego ministra sprawiedliwości, obecnie posła PiS Zbigniewa Ziobry, jest kontynuacją tego z 22 grudnia ub.r. Tamto zostało odroczone z powodu niedołączenia materiałów niejawnych do wniosku prokuratury. Przed dzisiejszym posiedzeniem obrońcy Zbigniewa Ziobry wskazywali na naruszenie prawa do obrony. Złożyli też wniosek o wyłączenie sędziego.
Jak poinformowała Telewizja Republika, posiedzenie zostało odroczone do 5 lutego 2026 r.
Adwokat Adam Gomoła mówił po posiedzeniu aresztowym o jego przebiegu. Jak wskazał, obrońcy złożyli wniosek o zawarciu w protokole posiedzenia wzmiankę o dowodach, które - zdaniem obrony - są korzystne dla ich klienta. Sąd podjął odmienną decyzję, nie widząc ku temu przesłanek. W związku z tym obrońcy Zbigniewa Ziobry złożyli wniosek o wyłączenie sędziego od rozpoznawania tej sprawy.
- Udostępniono mi materiał niepełny, protokoły nie zawierają załączników. To uniemożliwia obronie skonfrontowanie dowodów, które prokurator przedstawia, pracujemy na materiale wybrakowanym - wskazywał z kolei adw. Bartosz Lewandowski.
Te fakty, które ujawnili moi obrońcy, że dochodzi do ukrywania dowodów, które wskazują na moją niewinność, najlepiej dowodzi, że mamy do czynienia z fabrykowanym procesem
– skomentował sam Zbigniew Ziobro w rozmowie z TV Republika, dodając, że "złodzieje ścigają policjantów".