Porody na SOR-ach
W całej Polsce zlikwidowano już ponad 40 oddziałów położniczych, a kolejne zostały czasowo zawieszone. Do tej listy ma wkrótce dołączyć Powiatowy Szpital w Wadowicach, gdzie od 1 lutego wstrzymana zostanie działalność oddziałów ginekologiczno-położniczego oraz noworodkowego i wcześniaków.
Równocześnie coraz głośniej mówi się o pomyśle przeprowadzania porodów na... Szpitalnych Oddziałach Ratunkowych. Pod koniec października do konsultacji publicznych trafił projekt nowelizacji rozporządzenia ministra zdrowia dotyczącego świadczeń gwarantowanych w leczeniu szpitalnym, który otwiera drogę do takiego rozwiązania.
Na początku 2026 roku w szpitalu w Leżajsku poród odbył się właśnie na SOR-ze. Dyrekcja placówki tłumaczyła sytuację błędem dyspozytora pogotowia. Po porodzie kobieta i noworodek zostali przetransportowani do szpitala w Rzeszowie, z którym leżajska placówka ma podpisane porozumienie o współpracy.
Arłukowicz: "Martwię się"
Bartosz Arłukowicz, europoseł KO, został zapytany o kwestię organizowania porodów na SOR-ach oraz tworzenia tam tzw. "pokoi narodzin".
Martwię się, czy na pewno znajdziemy taką liczbę odpowiedniego personelu, żeby w każdym SOR-ze zapewnić tego typu rozwiązania, ale usłyszałem od najważniejszych ludzi systemu, że tak. Najważniejsze jest to, żebyśmy mieli dobrą organizację, dobry transport i dobrze funkcjonujące porodówki, w których rodzi się sporo dzieci
– oznajmił.
W jego opinii "problemem są zarówno porodówki, w których mamy zbyt mało porodów - one funkcjonują w sposób, który wymagałby korekty". Gdy padło pytanie o sensowność wprowadzania "pokoi narodzin" na SOR-ach, wskazał, że "zawsze, jeśli mamy bezpieczniejsze miejsce, gdzie może dojść do zabiegu medycznego, czy porodu, to lepiej niż by go nie było".