W artykule zatytułowanym “Europa: wyzwania historyczne i fałszywe drogowskazy” szef polskiego rządu ocenił, że w ostatnich latach instytucje UE korzystają z nadmiernej władzy, a polityczna praktyka “pokazuje, że liczy się przede wszystkim głos Niemiec i Francji”.
Zagrożenia dla UE
Zauważył, że obecnie zagrożenie dla Europy stanowi zarówno rosyjski imperializm, jak i groźba imperializmu wewnątrz UE. Wezwał do głębokiej reformy Unii Europejskiej, o której kierunkach i priorytetach działania muszą - jego zdaniem - decydować państwa członkowskie, a nie unijne instytucje.
- To instytucje unijne są stworzone dla państw, a nie państwa dla instytucji
- zaznaczył Morawiecki, przestrzegając też przed dyktatem największych krajów UE.
Zasada jednomyślności
Szef polskiego rządu ostrzegł przed pomysłem zlikwidowania zasady jednomyślności w UE i wskazał na szereg błędnych, jak podkreślił, decyzji podejmowanych w ostatnich latach przez Niemcy, m.in. w relacjach UE z Rosją czy polityki energetycznej uniezależniającej Europę od rosyjskich paliw.
Zasadę jednomyślności Morawiecki nazwał “bezpiecznikiem, który chroni UE przed tyranią większości”. Jak dodał, gwarantuje ona, że każdy głos “zostanie wysłuchany, a przyjęte rozwiązanie spełni minimum oczekiwań każdego z państw członkowskich”.