Rozpad ZSRS, wycofanie wojsk rosyjskich z Europy, zjednoczenie Niemiec. Europa zachodnia przestała bać się rosyjskich dywizji, amerykańskie gwarancje bezpieczeństwa wydały się niepotrzebne. Ogłoszono „koniec historii”.
- wylicza prof. Szeremietiew.
Podkreśla on, że Niemcy, najsilniejsze w Europie uznały, że „mogą zbudować swoją potęgę korzystając z rosyjskich surowców (ropa, gaz) zapewniając Rosji technologie i wspierając modernizację Rosji”.
Były wiceszef MON wylicza trzy główne cele niemieckiej polityki zagranicznej:
- Chcą utworzyć federalne państwo „europejskie” współpracujące z Chinami.
- Chcą zminimalizować wpływ państw narodowych w Europie i zacieśnić współpracę „od Władywostoku do Lizbony” z Rosją.
- Pozbyć się USA z Europy podporządkowując całkowicie wyzwalające się narody środkowoeuropejskie (Polska) polityce niemieckiej.
Profesor Romuald Szeremietiew zwraca uwagę, że linię polityki niemieckiej jako własną zaaprobowały siły polityczne w Polsce (postkomuniści, opozycja „konstruktywna”), a „po wejściu Polski do UE kierunek podporządkowania interesów Polski polityce Berlina został przyjęty jako warunek „europejskości” Polski”.
Zwolennicy suwerennej Polski w UE, broniący jej interesów, ostrzegający przed Rosją, wskazujący na potrzebę umacniania armii nazywani populistami, oskarżani o zamiar wyprowadzenia Polski z UE wygrali wybory tworząc rząd i są zajadle zwalczani przez „europejczyków”. Polityka Putina agresji (Ukraina) i szantażu (dostawy gazu) oraz gotowość USA powstrzymywania Rosji (flanka wschodnia NATO) sprawiły, że dotychczasowa polityka Berlina zawaliła się. Jej zwolennicy w Warszawie kreują się na przeciwników polityki, którą dotąd z oddaniem uprawiali.
- napisał były wiceszef MON na Facebooku.