Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Policja w biurze Borowskiego. Poseł Jakubiak odnalazł poturbowanego mężczyznę. "Był w szoku"

Poseł Marek Jakubiak odnalazł w szpitalu pana Piotra - to mężczyzna, wobec którego policja interweniowała w biurze Adama Borowskiego przy Marszałkowskiej w Warszawie. "On nie był w stanie rozmawiać ze mną, był w stanie powypadkowym, był w szoku" - opisywał Jakubiak. Rannego i zatrzymanego mężczyznę pilnowało... pięciu policjantów.

 

Dziś w południe w biurze Adama Borowskiego przy ul. Marszałkowskiej doszło do interwencji policji wobec jednego z mężczyzn, pana Piotra, uczestnika protestu przed Trybunałem Konstytucyjnym. Doszło do zatrzymania, które przybrało agresywny przebieg. 

Z relacji świadków zdarzenia wynika, że zatrzymany uczestnik miasteczka namiotowego stracił przytomność. Widoczna była również stłuczona szyba w drzwiach prowadzących do wnętrza budynku. Poszkodowany mężczyzna został zabrany przez zespół pogotowia ratunkowego. Na noszach leżał... skuty kajdankami, co zarejestrowały kamery TV Republika. Policja wydała komunikat, w którym poinformowano, że zatrzymany mężczyzna miał przy sobie nóż.

Jakubiak: On nie był w stanie rozmawiać

"Powiem tak, oczywiście nie byłem na bieżąco w sytuacji, która miała miejsce przy Marszałkowskiej, ale jak tam przybyłem, to policja i karetka odjechały. Szczerze mówiąc, zacząłem szukać, gdzie ten człowiek w ogóle jest. Wszyscy byli bardzo wzburzeni, nie byłoby osoby, która nie mówiłaby, że policja napadła na lokal na Marszałkowskiej 7" - opisywał Jakubiak.

Poseł dodawał, że odnalezienie mężczyzny nie było łatwe i po kilkudziesięciu minutach udało się to w szpitalu przy ulicy Lindleya.

- Pięciu dorosłych, takich po 1,90m chłopów, stało nad skutym, pobitym człowiekiem. On ma na czole po prawej stronie śliwę taką, przeciętą w dodatku. On nie był w stanie rozmawiać ze mną, był w stanie powypadkowym, był w szoku - mówił Jakubiak. - Panowie policjanci nie chcieli się wylegitymować, nie chcieli powiedzieć, kto jest ich szefem, dowódcą sekcji. Na ten temat będę rozmawiał z komendantem głównym, bo policja nie może się tak zachowywać. Nie chcieli mi powiedzieć, gdzie go przewiozą potem - kontynuował.

Z komunikatu policji wynika, że policjantka widoczna na nagraniach z interwencji również odniosła obrażenia i trafiła do szpitala. Ale...

- Nie było tam pani policjantki, która rzekomo została zaatakowana przez tego człowieka - powiedział Jakubiak.

Źródło: Telewizja Republika

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polityka