Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Brutalna interwencja w biurze SWS. Jest oświadczenie policji. Po nim jest więcej pytań niż odpowiedzi

Około południa policjanci weszli do siedziby Stowarzyszenia Wolnego Słowa przy ul. Marszałkowskiej w Warszawie, gdzie zatrzymano mężczyznę, który - według świadków - jest uczestnikiem miasteczka namiotowego przed Trybunałem Konstytucyjnym. Nagranie z brutalnej interwencji pokazała Telewizja Republika, a swój sprzeciw wobec działań policji wyrazili politycy opozycji. Gdy o interwencji policji zrobiło się głośno, ta wydała oświadczenie, w którym przekonuje, że to biorąca udział w zdarzeniu policjantka jest ofiarą.

Dziś w południe policja weszła do siedziby Stowarzyszenia Wolnego Słowa przy ul. Marszałkowskiej w Warszawie, gdzie siłą zatrzymała mężczyznę, który bierze udział w obronie Trybunału Konstytucyjnego. Na antenie Telewizji Republika wyemitowano nagranie z zatrzymania. Według relacji świadków mężczyzna podczas interwencji stracił przytomność. Następnie nieprzytomny, zakuty w kajdanki został przetransportowany do karetki pogotowia. 

Teraz policja wydała oświadczenie w sprawie interwencji. Pierwsza informacja jaka się w nim pojawiła to: "Zaatakowana policjantka trafiła do szpitala. Zatrzymany mężczyzna miał przy sobie nóż!"

Po tym oświadczeniu pojawia się jednak więcej pytań, niż odpowiedzi.

Policjanci zabezpieczający zgromadzenie w alei Szucha i dbający o bezpieczeństwo jego uczestników, zauważyli w pobliżu mężczyznę, którego nienaturalne zachowanie i nerwowość zwróciła ich uwagę. Mężczyzna ten w pewnym momencie zaczął oddalać się w kierunku ulicy Marszałkowskiej. Funkcjonariusze podjęli interwencję w celu ustalenia jego tożsamości. Na widok zbliżających się mundurowych mężczyzna rzucił się do ucieczki, wbiegając do jednego z budynków przy ulicy Marszałkowskiej w pobliżu Alei Szucha i Placu Unii Lubelskiej

– czytamy w oświadczeniu.

Dalej policja informuje, że mężczyzna zachował się agresywnie i to on zaatakował policjantkę, "naruszając nietykalność funkcjonariuszki i doprowadzając u niej do urazu głowy".

Ponadto poinformowano, że przy mężczyźnie po obezwładnieniu ujawniono nóż.

Internauci zwracają jednak uwagę, że mężczyzna nie zaatakował policjantów z użyciem noża, a ujawniono go dopiero później, po obezwładnieniu mężczyzny. Ponadto apelują o ujawnienie nagrań z kamer nasobnych funkcjonariuszy.

Skoro możecie wrzucić zdjęcie noża, to wrzućcie także nagranie z kamerki nasobnej. To rozjaśni wątpliwości i pozwoli podnieść zaufanie do Waszych działań, a to bardzo pożądane w czasie gdy spór jest tak gorący. Zatem, śmiało, czekamy na nagranie!

– skomentował Sebastian Kaleta.

 Inną wersję wydarzeń przedstawił dziennikarz Telewizji Republika Michał Gwardyński.

- Chcieliście zawinąć gościa za zdarzenia ze środy - rzekome znieważenie. Wiecie doskonale, że siedzi pod TK, ogarnia to miasteczko. Kiedy wracał sam zrobiliście łapankę, więc wystraszony zaczął uciekać do budynku. W wejściu rzuciliście się na gościa. Przy okazji wybiliście szybę, a wasza paniusia dociskała leżącego człowieka, powodując u niego utratę przytomności. Następnie zgazowaliście ludzi, którzy usłyszeli wołanie o pomoc. Finalnie, jak już go nieprzytomnego i skutego rozebrano w karetce okazało się, że ma nożyk pod kurtką. Tak, bo robił przy kuchni, ogarniał rzeczy techniczne, rozcinał trytytki itd.

- poinformował we wpisie na platformie X.

Źródło: niezalezna.pl

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska