Dziś w południe policja weszła do siedziby Stowarzyszenia Wolnego Słowa przy ul. Marszałkowskiej w Warszawie, gdzie siłą zatrzymała mężczyznę, który bierze udział w obronie Trybunału Konstytucyjnego. Na antenie Telewizji Republika wyemitowano nagranie z zatrzymania. Według relacji świadków mężczyzna podczas interwencji stracił przytomność. Następnie nieprzytomny, zakuty w kajdanki został przetransportowany do karetki pogotowia.
Teraz policja wydała oświadczenie w sprawie interwencji. Pierwsza informacja jaka się w nim pojawiła to: "Zaatakowana policjantka trafiła do szpitala. Zatrzymany mężczyzna miał przy sobie nóż!"
Po tym oświadczeniu pojawia się jednak więcej pytań, niż odpowiedzi.
Policjanci zabezpieczający zgromadzenie w alei Szucha i dbający o bezpieczeństwo jego uczestników, zauważyli w pobliżu mężczyznę, którego nienaturalne zachowanie i nerwowość zwróciła ich uwagę. Mężczyzna ten w pewnym momencie zaczął oddalać się w kierunku ulicy Marszałkowskiej. Funkcjonariusze podjęli interwencję w celu ustalenia jego tożsamości. Na widok zbliżających się mundurowych mężczyzna rzucił się do ucieczki, wbiegając do jednego z budynków przy ulicy Marszałkowskiej w pobliżu Alei Szucha i Placu Unii Lubelskiej
– czytamy w oświadczeniu.
Dalej policja informuje, że mężczyzna zachował się agresywnie i to on zaatakował policjantkę, "naruszając nietykalność funkcjonariuszki i doprowadzając u niej do urazu głowy".
Ponadto poinformowano, że przy mężczyźnie po obezwładnieniu ujawniono nóż.
🚨 Zaatakowana policjantka trafiła do szpitala. Zatrzymany mężczyzna miał przy sobie nóż‼️ W związku z pojawiającymi się w przestrzeni publicznej informacjami, w których odpowiedzialnością za dzisiejsze zdarzenie przy ul. Marszałkowskiej w Warszawie obarczani są policjanci, przedstawiamy fakty dotyczące tej interwencji. Policjanci zabezpieczający zgromadzenie w alei Szucha i dbający o bezpieczeństwo jego uczestników, zauważyli w pobliżu mężczyznę, którego nienaturalne zachowanie i nerwowość zwróciła ich uwagę. Mężczyzna ten w pewnym momencie zaczął oddalać się w kierunku ulicy Marszałkowskiej. Funkcjonariusze podjęli interwencję w celu ustalenia jego tożsamości. Na widok zbliżających się mundurowych mężczyzna rzucił się do ucieczki, wbiegając do jednego z budynków przy ulicy Marszałkowskiej w pobliżu Alei Szucha i Placu Unii Lubelskiej. W środku mężczyzna zachował się agresywnie. Zaatakował policjantkę, naruszając nietykalność funkcjonariuszki i doprowadzając u niej do urazu głowy. Ranna policjantka została przewieziona do szpitala, gdzie udzielana jest jej niezbędna pomoc medyczna. Policjanci obezwładnili i zatrzymali mężczyznę. Podczas kontroli ujawnili nóż ukryty pod kurtką. Te okoliczności mają zasadnicze znaczenie dla rzetelnej oceny zdarzenia. Nie można pomijać faktu, że to w stosunku do funkcjonariuszy skierowana była agresja mężczyzny. Nie wolno przedstawiać napastnika jako ofiary. Nie ma naszej zgody na rozpowszechnianie przekazu, który bez rzetelnego ustalenia przebiegu zdarzenia przypisuje winę za skutki zajścia policjantom. Publiczne oceny powinny uwzględniać fakty, a nie opierać się na dezinformacji, bo tak należy nazwać wiele rozpowszechnianych w tej sprawie wiadomości. Policjanci podejmują interwencje, aby zapewniać bezpieczeństwo. Mają prawo i obowiązek reagować na sytuacje wymagające sprawdzenia tożsamości osób oraz podejmować działania niezbędne do ochrony zarówno bezpieczeństwa innych osób, jak i ich własnego. Rzetelność wymaga przedstawiania faktów. Odpowiedzialności za agresję wobec funkcjonariuszy nie można przenosić na policjantów, którzy podejmując uzasadnioną interwencję sami stają się celem ataku.
— Policja Warszawa (@Policja_KSP) October 16, 2026
Internauci zwracają jednak uwagę, że mężczyzna nie zaatakował policjantów z użyciem noża, a ujawniono go dopiero później, po obezwładnieniu mężczyzny. Ponadto apelują o ujawnienie nagrań z kamer nasobnych funkcjonariuszy.
Skoro możecie wrzucić zdjęcie noża, to wrzućcie także nagranie z kamerki nasobnej. To rozjaśni wątpliwości i pozwoli podnieść zaufanie do Waszych działań, a to bardzo pożądane w czasie gdy spór jest tak gorący. Zatem, śmiało, czekamy na nagranie!
– skomentował Sebastian Kaleta.
@Policja_KSP Na czym polegało nienaturalne zachowanie? Co takiego ten człowiek robił? Bawił się nożem? Jeżeli nie to samo posiadanie noża o którym policjanci nie mogli wiedzieć, nie jest żadną przesłanką do zatrzymania. Ranna policjanta to ta która leży na zatrzymanym?
— abbe_cede (@aBBeeCe) October 16, 2026
@Policja_KSP @videoparlament Dajcie spokój. Dawajcie nagrania jakieś z miejsca zdarzenia, bo z drugiej strony jest. A tutaj czysty nóż. DOWODY. https://t.co/36iViEHkIB
— Jan Molski 🇵🇱 (@JanMolski) October 16, 2026
@Policja_KSP Ten, kto pisał widział dostępne nagrania?
— SadFace (@SadFace_84) October 16, 2026
@Policja_KSP To zaczyna wyglądać jak dorabianie historii do zdarzenia, ale przecież wszystko macie na kamerze nasobnej nieprawdaż....
— Nikt Ważny (@NiktWany426158) October 16, 2026
Inną wersję wydarzeń przedstawił dziennikarz Telewizji Republika Michał Gwardyński.
- Chcieliście zawinąć gościa za zdarzenia ze środy - rzekome znieważenie. Wiecie doskonale, że siedzi pod TK, ogarnia to miasteczko. Kiedy wracał sam zrobiliście łapankę, więc wystraszony zaczął uciekać do budynku. W wejściu rzuciliście się na gościa. Przy okazji wybiliście szybę, a wasza paniusia dociskała leżącego człowieka, powodując u niego utratę przytomności. Następnie zgazowaliście ludzi, którzy usłyszeli wołanie o pomoc. Finalnie, jak już go nieprzytomnego i skutego rozebrano w karetce okazało się, że ma nożyk pod kurtką. Tak, bo robił przy kuchni, ogarniał rzeczy techniczne, rozcinał trytytki itd.
- poinformował we wpisie na platformie X.
🚨A TERAZ, JAK BYŁO NAPRAWDĘ❗️ Chcieliście zawinąć gościa za zdarzenia ze środy - rzekome znieważenie. Wiecie doskonale, że siedzi pod TK, ogarnia to miasteczko. Kiedy wracał sam zrobiliście łapankę, więc wystraszony zaczął uciekać do budynku. W wejściu rzuciliście się na gościa. Przy okazji wybiliście szybę, a wasza paniusia dociskała leżącego człowieka, powodując u niego utratę przytomności. Następnie zgazowaliście ludzi, którzy usłyszeli wołanie o pomoc. Finalnie, jak już go nieprzytomnego i skutego rozebrano w karetce okazało się, że ma nożyk pod kurtką. Tak, bo robił przy kuchni, ogarniał rzeczy techniczne, rozcinał trytytki itd. ⬆️Tak było Panie Wiśniewski.
— Michał Gwardyński (@m_gwardynski) October 16, 2026