Policjanci w piątkowe popołudnie weszli siłowo do domu prezesa TV Republika Tomasza Sakiewicza, gdzie mieści się też redakcja i skuli kajdankami jego asystentkę. "Policjanci bez przedstawienia się wpadli i skuli moją asystentkę, która zażądała od nich wylegitymowania się (...) Co ciekawe, do mnie nie podeszli, chociaż mówiłem, że jestem właścicielem mieszkania. Zrewidowali moje mieszkanie, bez żadnego nakazu. Nie zostawiając żadnej notki, odmawiając przedstawienia się" - relacjonował Sakiewicz.
Policja twierdzi, że kajdanek użyła w celu... zapewnienia bezpieczeństwa sobie i pani Aleksandrze. Do sprawy odniósł się też Sławomir Cenckiewicz.
Rządowe Centrum Bezpieczeństwa - tak wynika z dokumentu ujawnionego przez Telewizję Republika - uznała zgłoszenia o bombach i samobójstwach w mieszkaniach dziennikarzy i siedzibie Republiki za „kaskadowe” „informacje o bardzo niskiej wiarygodności”, które nie wymagają „ewakuacji”. Odnotowano już 14 takich przypadków! W związku z tym dlaczego dochodzi do tak ponadnadmiarowych interwencji?
– pyta były szef BBN.
"To rodzaj możliwych prowokacji, gdzie sprawcy tych fałszywych zgłoszeń już trzeci dzień prowadzą bezkarnie swoje działania (jeśli to prawda) a policja interweniuje, ale w stosunku do ofiar tych prowokacji - a od dziś - stosuje przymus fizyczny w mieszkaniu prywatnym prezesa TV Republiki, skuła asystentkę prezesa Sakiewicza i dokonała rewizji. Wszyscy parlamentarzyści, urzędnicy i Kancelaria Prezydenta RP powinni domagać się wyjaśnień od premiera i szefa MSW!" - dodał Cenckiewicz.
Jak dodał Cenckiewicz, "dziś wszyscy powinniśmy bronić Telewizji Republika".
Rządowe Centrum Bezpieczeństwa - tak wynika z dokumentu ujawnionego przez @RepublikaTV - uznała zgłoszenia o bombach i samobójstwach w mieszkaniach dziennikarzy i siedzibie Republiki za „kaskadowe” „informacje o bardzo niskiej wiarygodności”, które nie wymagają „ewakuacji”.… https://t.co/Zm7tTx4Ho7
— Sławomir Cenckiewicz (@Cenckiewicz) May 15, 2026