Posiedzenie Komitetu Politycznego odbyło się w związku z decyzją podjętą 15 lipca przez Prezydium Komitetu Politycznego partii. Kierownictwo ugrupowania zobowiązało wówczas wszystkich parlamentarzystów - posłów, senatorów i europosłów - do złożenia oświadczenia dotyczącego nieprzynależenia do stowarzyszeń prowadzących działalność polityczną.
Chodziło przede wszystkim o stowarzyszenie Rozwój Plus założone przez Mateusza Morawieckiego. Termin wyznaczony parlamentarzystom upłynął 23 lipca.
Przed momentem zakończyło się posiedzenie Komitetu Politycznego Prawa i Sprawiedliwości. Było ono efektem decyzji podejmowanych w ostatnim czasie na najwyższych szczeblach kierownictwa naszej partii
– powiedział Rafał Bochenek.
Jak zaznaczył, zdecydowana większość parlamentarzystów PiS dopełniła nałożonego obowiązku.
Jest niewielka grupa osób, która tych deklaracji nie złożyła w ogóle albo złożyła je na niewłaściwych wzorach, innych niż oczekiwane przez kierownictwo partii
- wyjaśnił rzecznik PiS.
Komitet Polityczny zatwierdził też listę 44 osób, które nie dopełniły wyznaczonego obowiązku, a następnie zdecydował o przekazaniu ich spraw rzecznikowi dyscypliny partyjnej.
Taki tryb wynika ze statutu Prawa i Sprawiedliwości. Rzecznik będzie podejmował dalsze działania formalnoprawne
– oświadczył Bochenek.
Rzecznik zaznaczył, że na tym etapie rola Komitetu Politycznego się kończy. Dalsze decyzje mają należeć do organów dyscyplinarnych partii.
Jakie konsekwencje mogą spotkać polityków?
Bochenek poinformował, że katalog możliwych decyzji wynika ze statutu PiS. W zależności od okoliczności konkretnej sprawy może to być upomnienie, nagana, wykluczenie z Prawa i Sprawiedliwości albo przekazanie postępowania do Koleżeńskiego Sądu Dyscyplinarnego.
Nie chcę wypowiadać się za rzecznika dyscypliny partyjnej, ponieważ to on będzie dopełniał wszystkich wymogów formalnoprawnych. Może zdecydować o upomnieniu, naganie, wykluczeniu z PiS albo skierowaniu sprawy do Koleżeńskiego Sądu Dyscyplinarnego
– powiedział.
Dziennikarze pytali rzecznika, czy wszystkie 44 osoby są związane ze stowarzyszeniem Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego. Bochenek zaprzeczył. Jak wyjaśnił, na liście znaleźli się także inni parlamentarzyści, którzy wprawdzie przekazali oświadczenia, ale wykorzystali niewłaściwe formularze.
Pytany o dokładną liczbę osób, które złożyły dokumenty na nieprawidłowych formularzach, odpowiedział, że jest ich kilka. Nie podał jednak nazwisk.
Dziennikarze pytali także, ile czasu może potrwać postępowanie organów dyscyplinarnych. Według Bochenka pierwszych rozstrzygnięć należy spodziewać się w ciągu kilkunastu dni. Rzecznik podkreślił jednak, że każda sprawa ma być badana oddzielnie. Politycy będą mogli przedstawić rzecznikowi dyscypliny partyjnej swoje stanowisko i wyjaśnić przyczyny niezłożenia oświadczenia albo wykorzystania innego formularza.
Każda z tych osób będzie miała możliwość stawienia się przed rzecznikiem dyscypliny partyjnej i wyjaśnienia swojej sytuacji. Rzecznik sam podejmie decyzję indywidualnie w każdej sprawie
– powiedział Bochenek.
Bochenek zaprzeczył też, jakoby samo zatwierdzenie listy przez Komitet Polityczny oznaczało natychmiastowe i automatyczne usunięcie wszystkich wymienionych osób z partii.
Procedura statutowa musi zostać przeprowadzona prawidłowo w odniesieniu do sytuacji każdego członka Prawa i Sprawiedliwości. Komitet Polityczny zakończył już swoje procedowanie w tym zakresie. Dalsze decyzje będą podejmowane indywidualnie
– wyjaśnił.
Rzecznik zaznaczył jednocześnie, że kierownictwo PiS od początku informowało parlamentarzystów o możliwych konsekwencjach niezłożenia deklaracji.
Każdy sam podejmuje decyzję, czy chce być w Prawie i Sprawiedliwości. Każdy z tych polityków sam przesądził o swoim losie politycznym
– ocenił.
Jedno z ostatnich pytań dotyczyło formalnego statusu Mateusza Morawieckiego. Rafał Bochenek przyznał, że były premier nie został jeszcze wykreślony z PiS, ponieważ najpierw muszą zostać przeprowadzone wszystkie procedury statutowe.
Równocześnie rzecznik partii stwierdził, że w jego ocenie Morawiecki podjął już polityczną decyzję o realizowaniu własnego projektu poza Prawem i Sprawiedliwością.
Wszyscy widzimy, co się wydarzyło. Pan Mateusz Morawiecki podjął decyzję. Ma swój projekt polityczny i chce go realizować poza Prawem i Sprawiedliwością. Doprowadzono do rozłamu w naszym środowisku politycznym. Na szczęście dotyczy on niewielkiej grupy osób
– powiedział Bochenek.