Choć wybory parlamentarne, zgodnie z kalendarzem wyborczym, mają odbyć się jesienią 2027 roku, w kuluarach największej partii opozycyjnej mają rozpoczynać się poszukiwania kandydata na przyszłego premiera Polski.
Według medialnych doniesień, w kuluarach Prawa i Sprawiedliwości wybrzmiewają określone cechy, jakie powinien mieć - być może - przyszły szef rządu. Jednym z kryterium wyboru polityka na to stanowisko ma być wiek - poniżej 50 roku życia. W tym kontekście wybrzmiewa również teoria o tym, że ma być to ktoś, kto "powtórzy sukces Karola Nawrockiego" - obecnego prezydenta RP, mimo iż nie był on członkiem partii.
PiS przedstawi kandydata na premiera. Padł termin
Zapytany o to, jak idą poszukiwania "przyszłego premiera" został na antenie RMF FM Przemysław Czarnek.
"Myślę, że taki jest zamiar również kierownictwa naszego ugrupowania, w szczególności pana prezesa, żeby postawić na jednego lidera i za nim prowadzić już prekampanię wyborczą bardzo silną i następnie kampanię wyborczą. To dobry pomysł"
- ocenił.
Na pytanie o konkretne nazwiska (w sieci przewijają się m.in. Morawiecki, Bocheński, Bogucki, Jaki, Czarnek), wskazał: "Mateusz Morawiecki jest znakomitym politykiem z wielkim doświadczeniem, ale jak słyszeliśmy, te kryteria są takie, że trzeba mieć do 50. roku życia. To i ja się średnio łapię. Ale jakby patrzeć na ewentualnie wybory jesienne 2027 roku, to będę już miał po 50. Chyba że będą przedterminowe w tym roku, to jeszcze mogę się na last-minute załapać".
Kontynuował: "i to pewnie jest jakiś problem, bo niewątpliwie mogą być tutaj jakieś trudności w związku z tym, że pan prezydent z pewnością jest zadowolony z pana ministra Boguckiego, bo świetnie tę funkcję sprawuje, ale zobaczymy".
Przybliżył również nieco więcej w temacie terminu, kiedy PiS ogłosi swojego kandydata. "Pewnie ogłoszenie nie nastąpi jutro. Jak sądzę, będzie to wiosna, ale to naprawdę jeszcze kwestia nieskonkretyzowana" - powiedział Czarnek.