Podczas wystąpienia szef NSZZ „Solidarność” nawiązywał do obecnej roli związków zawodowych. - Nam więcej nie potrzeba ludzi Solidarności; potrzebujemy tylko partnera do dialogu. W 1980 roku komuniści przynajmniej pozorowali dialog społeczny, a dzisiaj nie mamy jako działacze „Solidarności” partnera, prawie na każdym szczeblu. Jeżeli chodzi o szczebel rządowy, to na 100 proc. nie mamy partnera - mówił.
Duda zarzucił premierowi i ministrom rządu, że część z nich, od powołania w styczniu 2024 roku, nie pojawiła się na ani jednym posiedzeniu Rady Dialogu Społecznego. - [Premier] nie ma czasu dla strony społecznej, dla organizacji związkowych - stwierdził Piotr Duda.
- Drugi rok z rzędu pan premier i strona rządowa nie rozmawiają z nami o wysokości płacy minimalnej (...) o podwyżkach dla sfery budżetowej
- dodał.
Nawiązał też do prezydenckiego wniosku o przeprowadzenie referendum ws. polityki klimatycznej UE, na które zgody nie wyraził Senat.
Jak powiedział szef „Solidarności”, związek „odwiesił akcję zbierania podpisów pod referendum”. - Mamy już uzbierane prawie 460 tys. (...) Uzbieramy i złożymy ten wniosek. Powtórzymy to, co było w 2021 roku w Sejmie. Niech po raz kolejny naplują nam w twarz. Może przegramy bitwę, ale wygramy wojnę - zapowiedział Piotr Duda.