Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, szefowa Polski 2050, ostro skrytykowała swoich partnerów koalicyjnych. Poszło o projekt ustawy w sprawie polityki antyalkoholowej, który miał być procedowany podczas niedawnych obrad Sejmu, jednak nieoczekiwanie zniknął z harmonogramu. Jej zdaniem politycy PSL interweniowali w tej sprawie u marszałka Włodzimierza Czarzastego pod naciskiem lobby. Pisaliśmy o tym na Niezalezna.pl.
O słowa minister z Polski 2050 został zapytany w Polsacie News wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski z PSL.
- Ja mam w ogóle gdzieś oczekiwania pani Pełczyńskiej - odparł nieoczekiwanie Piotr Zgorzelski. - Absolutnie. Nie chcę mieć nic wspólnego z taką koalicjantką - kontynuował.
Na uwagę, że zarówno on, jak i Pełczyńska-Nałęcz są w rządowej koalicji, Zgorzelski stwierdził: "Ja myślę, że ja jestem. Ale czy pani Pełczyńska-Nałęcz pisząc takie i inne głupoty jest? Wątpię".
Wicemarszałek Sejmu stwierdził też, że Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz szkodzi koalicji, na czele której stoi Donald Tusk.
Ja kibicuję Szymonowi Hołowni, został szefem klubu, liczę, że niedługo zostanie szefem partii, też do rządu niech skierują kogoś, kto będzie identyfikował się z koalicją rządzącą, bo pani Pełczyńska-Nałęcz zajmuje stanowisko ministerialne w rządzie partii demokratycznych i nie ma dnia, żeby w ten rząd nie waliła. To się klei jakoś?
– pytał.
Zgorzelski potwierdził też, że chciałby, aby Pełczyńska-Nałęcz przestała być ministrem i wytypowała kogoś innego do rządu.