Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Partner Rheinmetallu i były polityk PO. Ujawniamy, kto jako "polski przemysł zbrojeniowy" lobbuje za SAFE

Firma ICEYE, która jako rzekomy głos „polskiego przemysłu” domaga się przyjęcia SAFE, realizuje strategiczny, warty niemal 2 mld euro kontrakt z niemieckim koncernem Rheinmetall, nakierowany na „uniezależnienie się” od USA. A w jej polskim zarządzie od lat zasiada wpływowy działacz Platformy Obywatelskiej, który w 2015 r. chciał przyjmować do Polski Syryjczyków zachęconych do migracji przez Angelę Merkel.

Ostatnie tygodnie upływają pod znakiem bezprecedensowej presji politycznej wywieranej przez obóz rządzący na opozycję w sprawie przyjęcia unijnego mechanizmu SAFE (Security Action for Europe).

W narracji tej rządowi wtóruje rzekomo zjednoczony głos polskiej branży zbrojeniowej. W opublikowanym przez PAP oświadczeniu – powielonym następnie we wszystkich mainstreamowych mediach (przykładowy tytuł: „Polska zbrojeniówka widzi w SAFE rewolucję i miliardy”) - „przedstawiciele polskiego przemysłu obronnego” nazwali program „bezprecedensową szansą”. Wśród sygnatariuszy, obok państwowej PGZ, znalazła się spółka ICEYE. Problem w tym, że nie jest to podmiot polski, ale fiński, co więcej - firma ta jest ściśle powiązana biznesowo z beneficjentem unijnych miliardów – niemieckim koncernem Rheinmetall, a na czele ICEYE Polska stoi wieloletni działacz Młodych Demokratów i Platformy Obywatelskiej.

ICEYE Polska sp. z o.o., według danych z Krajowego Rejestru Sądowego, w całości należy do fińskiego producenta mikrosatelitów ICEYE OY. Co jednak ważniejsze – fińska spółka matka jest strategicznym partnerem niemieckiego koncernu, który na programie SAFE ma zyskać najwięcej.

Jak donosił na początku lutego 2026 r. „Financial Times”, Rheinmetall, nie zadowalając się już tylko produkcją czołgów i amunicji, prowadzi agresywną ekspansję również w sektorze kosmicznym. Dziennik ujawnił, że niemiecki koncern zawarł porozumienie właśnie z ICEYE. Celem jest budowa satelitów rozpoznawczych, które – jak wskazał „FT” - mają uniezależnić Berlin od danych z USA. „W grudniu niemieccy posłowie zatwierdzili pierwszy kontrakt firmy [Rheinmetall] na produkcję satelitów o wartości do 2 mld euro w ramach joint venture z fińską firmą ICEYE. W zeszłym tygodniu FT ujawniło, że firma prowadzi również rozmowy w sprawie wspólnej oferty budowy odpowiednika usługi internetowej Starlink Elona Muska dla niemieckich sił zbrojnych” - pisał brytyjski dziennik.

Rafał Modrzewski, współzałożyciel ICEYE, w rozmowie z brytyjską gazetą nie krył entuzjazmu dla tej współpracy, wskazując na korzyści płynące z „inwestowania we wspólne przedsięwzięcie [joint venture], które może dostarczyć takie zdolności tak szybko”.

Jeszcze ciekawszy obraz wyłania się, gdy przyjrzymy się osobom zarządzającym polską odnogą tej firmy. W zarządzie ICEYE Polska, obok Rafała Modrzewskiego, zasiada Witold Witkowicz. To postać doskonale znana w strukturach partii Tuska. W latach 2003-2006, a potem 2009-2014 pełnił on ważne funkcje (członek zarządu i członek organu nadzoru) w stowarzyszeniu Młodzi Demokraci – oficjalnej młodzieżówce Platformy Obywatelskiej (pierwszym przewodniczącym Młodych Demokratów był Sławomir Nowak). Jego kariera nie ograniczała się jedynie do działalności młodzieżowej. Witkowicz był aktywnym działaczem ugrupowania Tuska: od 2007 r. był katowickim radnym PO, następnie piastował stanowisko szefa klubu radnych Platformy w Katowicach, a także dyrektora biura wpływowego europosła Platformy, Jana Olbrychta.

W 2015 r. - gdy zachodnią i południową Europę zalała fala imigrantów z Azji, zachęconych deklaracjami Angeli Merkel – Witkowicz jako szef klubu radnych PO wzywał do przyjmowania przybyszów przez Katowice i przekonywał, że Katowice powinny ogłosić, iż chcą współpracować z ówczesnym rządem PO-PSL w tej sprawie. "Jako miasto stosunkowo zamożne o bardzo niskim bezrobociu Katowice dają nadzieję na w miarę bezbolesną integrację" – mówił. Jego klub przygotował wówczas uchwałę, w której można było przeczytać: "Poruszeni bezmiarem tragedii uchodźców zmuszonych przez wojnę, nietolerancję religijną i prześladowania do opuszczenia swych domów i rodzin i szukania nowych miejsc do spokojnego życia dla swoich rodzin Rada Miasta Katowice deklaruje gotowość materialnego i organizacyjnego włączenia się miasta Katowice w europejski łańcuch pomocy potrzebującym". W grudniu 2017 r. Witkowicz jako radny PO ostro protestował przeciwko zmianie nazwy katowickiego placu Wilhelma Szewczyka – zajadłego antysemity i stalinisty, który brutalnie atakował żołnierzy AK, aparatczyka PPR i PZPR – na plac Marii i Lecha Kaczyńskich. „Czy pozwolimy na to, żeby najważniejszy plac Katowic miał tak upolitycznioną nazwę?” - grzmiał Witkowicz na sali obrad.

Więcej na ten temat w przyszłym tygodniu w "Gazecie Polskiej"

 

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane