Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Wysłuchanie zdominowali antyszczepionkowcy. W Sejmie o "odporności bez szczepień" i... antenach 5G

"Utajniony raport na temat oddziaływań pól elektromagnetycznych", "chorują przede wszystkim zaszczepieni nauczyciele", "problemem jest rząd, nie epidemia" - to tylko niektóre tezy, jakie padły podczas trwającego wysłuchania publicznego na sejmowej Komisji Zdrowia.

Przed Komisją Zdrowia od godz. 11 trwa wysłuchanie publiczne dotyczące poselskiego projektu ustawy o szczególnych rozwiązaniach zapewniających możliwość prowadzenia działalności gospodarczej w czasie epidemii COVID-19. Złożyła go w Sejmie grupa posłów PiS. Jego pierwsze czytanie odbyło się w połowie grudnia.

Członkowie Komisji Zdrowia zadecydowali wówczas o przeprowadzeniu wysłuchania publicznego w sprawie zaproponowanych rozwiązań.

Początek wysłuchania publicznego zdominowali antyszczepionkowcy.

Jako pierwszy głos zabrał Tobiasz Żuchewicz. Co ciekawe, to były asystent społeczny posła Jarosława Sachajko.

- Państwo robicie bardzo dużo, by unikać debaty publicznej. Robicie to od bardzo dawna - rozpoczął Żuchewicz, stroniąc od istoty wysłuchania publicznego. Nawiązując do 2019 roku, mówił:

„ograniczaliście debatę publiczną w związku z podniesieniem limitów pól elektromagnetycznych razy sto. Nie dopuszczaliście wtedy do głosu środowisk naukowych, jak i biologów czy medyków. Ministerstwo Zdrowia ukryło przygotowany raport na temat oddziaływań pól elektromagnetycznych w związku z rozbudową sieci telekomunikacyjnej do 5G”.

Dalej głos zabrała Agnieszka Pawlik-Regulska ze Stowarzyszenia Nauczycieli i Pracowników Oświaty "Nauczyciele dla Wolności".

- Reprezentujemy około 70 tysięcy nauczycieli, którzy nie poddali się preparatowi szczepień

- rozpoczęła.

Przekonywała, że „chorują przede wszystkim nauczyciele zaszczepieni”. - My, którzy mamy lepszą odporność, chorujemy w szkołach mniej, ale kiedy pojawi się pozytywny wynik testu na Covid-19 jesteśmy w sposób automatyczny wpisywani do systemu. Wysyłani jesteśmy na kwarantannę - ubolewała.

Trzecia w kolejności była znana już w przestrzeni publicznej Kaja Godek. - Kiedy rząd ogłosił, że zakupi szczepionki przeciw Covid-19, opinia publiczna była karmiona, że wzięcie tych preparatów nigdy nie będzie obowiązkowe. Było to kłamstwo - zarzuciła.

Kontynuowała:

”państwo zamknęliście firmy, a nie Covid-19. Państwo jesteście problemem, a nie choroba. Bohatersko rozwiązujecie problem, który sami stworzyliście”.

Godek mówiła, że wszystkie szczepionki na Covid-19, na którymś etapie produkcji lub testów korzystają ze zbrodni aborcji. Przyznała, że „szczepionki nie zawierają komórek, ale zawierają substancje, które nie zostałyby opracowane albo wyprodukowane bez użycia linii płodowych”.



Chodzi o poselski projekt ustawy o szczególnych rozwiązaniach zapewniających możliwość prowadzenia działalności gospodarczej w czasie epidemii COVID-19. Złożyła go w Sejmie grupa posłów PiS. Jego pierwsze czytanie odbyło się w połowie grudnia. Członkowie komisji zdrowia zadecydowali wówczas o przeprowadzeniu wysłuchania publicznego w sprawie zaproponowanych rozwiązań.

Projekt dotyczy możliwości wykonywania przez pracownika (lub osoby pozostającej w stosunku cywilnoprawnym z pracodawcą) nieodpłatnych testów w kierunku SARS-CoV-2; możliwości żądania pracodawcy od pracownika lub osoby pozostającej w stosunku cywilnoprawnym z tym pracodawcą okazania informacji o posiadaniu ważnego negatywnego wyniku tekstu diagnostycznego w kierunku SARS-CoV-2, informacji o przebytej infekcji wirusa SARS-CoV-2 lub wykonaniu szczepienia przeciwko COVID-19.

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane