Senat odrzucił w czwartek nowelizację ustawy o radiofonii i telewizji. W głosowaniu wzięło udział 93 senatorów, z których 53 było za odrzuceniem noweli: 41 z klubu Koalicji Obywatelskiej, czterech z klubu Koalicji Polskiej- PSL, po dwóch senatorów z Lewicy i z Koła Senatorów Niezależnych, a także dwóch senatorów niezrzeszonych i jeden związany z Kołem Parlamentarnym Polska 2050, a także senator PiS Jan Maria Jackowski.
Jeszce przed głosowaniem, reporter RMF24.pl Roch Kowalski zacytował szefa senackiego klubu PiS Marka Martynowskiego, który miał powiedzieć:
„prezydent ws. lex TVN ma ułatwione zadanie. To, co wyszło z Sejmu, jest niekonstytucyjne”.
Prezydent ws. lex TVN ma ułatwione zadanie. To, co wyszło z Sejmu, jest niekonstytucyjne - mówi szef senackiego klubu PiS Marek Martynowski.
— Roch Kowalski (@rochkowalski) September 9, 2021
Politycy PiS-u niekonstytucyjności dopatrzyli się dopiero po ponad 2 miesiącach od tego, jak sami zgłosili pomysł. @RMF24pl
Dementi ws. tych słów przekazał niedługo potem portalowi Niezalezna.pl sam Martynowski.
- Powiedziałem, że poprawka może być niekonstytucyjna. Nie jestem Trybunałem Konstytucyjnym, żeby ustalać, czy coś jest konstytucyjne, bądź nie
- zaprzecza.
Polityk tłumaczy nam, że chodzi o przegłosowaną w Sejmie poprawkę autorstwa Konfederacji. Koło zaproponowało w niej, że członkowie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji mają być powoływani przez Prezydenta RP za zgodą Sejmu i Senatu na wniosek marszałka Sejmu albo grupy 35 posłów.
W artykule 214. Konstytucji RP czytamy zaś:
„Członkowie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji są powoływani przez Sejm, Senat i Prezydenta Rzeczypospolitej”.
- Dokładnie ten zapis może być niekonstytucyjny, choć poprawka została przegłosowana i tak projekt nowelizacji trafił do Senatu - tłumaczy Martynowski.
- Prezydent może mieć ułatwione zadanie. Może powiedzieć, że z Sejmu i Senatu wyszło coś, co jest niekonstytucyjne. Albo ustawa trafi do kosza, albo zostanie skierowana do Trybunału Konstytucyjnego. Nie sądzę jednak, by prezydent zdecydował się badać konstytucyjność poprawki - mówi nam dalej.
- Poprawka Konfederacji to gwóźdź do trumny nowelizacji ustawy medialnej? - zapytaliśmy wprost, na co senator Martynowski odparł:
„niestety… Świadomie czy nie, nie chcę interpretować”.
Dziambor: Kwestia interpretacji
- To nie jest prawda, to kwestia interpretacji - tak o zarzucie niekonstytucyjności poprawki zgłoszonej przez Konfederację mówi nam poseł tego ugrupowania, Artur Dziambor.
- W Konstytucji czytamy, że członkowie mają być wybrani przez te ciała (Sejm, Senat, Prezydent RP -red.), ale procedura nie jest wyszczególniona. Z tego skorzystaliśmy. Według niektórych komentatorów czy polityków faktycznie może to być niekonstytucyjne - przyznaje w rozmowie z Niezalezna.pl Dziambor.
Próbowaliśmy skontaktować się z autorem poprawki, Witoldem Stochem z biura prawnego Konfederacji. Do momentu publikacji się to nie udało.
Przyjęta przez Sejm 11 sierpnia nowelizacja Ustawy o Radiofonii i Telewizji, zdaniem jej autorów, posłów PiS, ma na celu uszczelnienie i uściślenie obowiązujących od 2004 r. przepisów, które mówią o tym, że właścicielem telewizji czy radia działających na podstawie polskich koncesji mogą być podmioty z udziałem zagranicznym, pozaeuropejskim nieprzekraczającym 49 proc. W ocenie części dziennikarzy i opozycji, nowela jest wymierzona w Grupę TVN, której udziałowcem jest amerykański koncern Discovery.