Amerykańska agencja prasowa Associated Press podała pod koniec grudnia ub. roku powołując się na ustalenia działającej przy Uniwersytecie w Toronto grupy Citizen Lab, że za pomocą opracowanego przez izraelską spółkę NSO Group oprogramowania Pegasus inwigilowany był senator KO Krzysztof Brejza, adwokat Roman Giertych i prokurator Ewa Wrzosek.
Nie ma kontroli bez zgody sądu
Rzecznik rządu, pytany w Polsat News czy może potwierdzić, że polski rząd zakupił ten system, odparł, że nie może udzielać informacji, które "mają charakter niejawny, to znaczy, jakie środki operacyjne posiadają polskie służby". Jednocześnie wskazał, że "żadne działania kontroli operacyjnej, tej najdalej idącej, czyli m.in. kontroli rozmów, czy korespondencji, nie są w Polsce przeprowadzane przez służby bez zgody sądu".
Dopytywany, czy jest pewien, że sędziowie wydający taką zgodę mają wiedzę, że wydają zgodę także np. na Pegasusa, Müller zapewniał, że sędziowie "mają wiedzę drobiazgową o tym, jaki jest zakres kontroli, czy jest to kontrola rozmów, czy korespondencji, czy jakiegokolwiek innego działania".
Według niego, dopuszczone przez sąd działania operacyjne są "wylistowane" i tylko na określony czas.
- Jeżeli ten czas (służby) przekroczą, muszą mieć ponowną zgodę sądu, w dodatku sąd w każdej chwili może kontrolować te działania i nakazać zniszczenie materiałów. W dodatku materiały, które (...) nie służą postawieniu jakiegoś zarzutu, muszą zostać zniszczone
- poinformował.
Gwarancja rzecznika rządu
Pytany, czy może zagwarantować, że te materiały "nie są wykorzystywane na bieżąco przez służby specjalne do innych celów", odpowiedział twierdząco. "Absolutnie takie materiały nie mogą i nie są wykorzystywane w innym celu, niż w zakresie, które są przedmiotem wniosku, który został skierowany do sądu".
Po uwadze, że o fakturze za zakup systemu Pegasus z Funduszu Sprawiedliwości doniósł prezes NIK Marian Banaś, a poseł KO Michała Szczerba "odnalazł pewne potwierdzenie w Ministerstwie Finansów", rzecznik rządu został zapytany, czy zakupu dokonano zgodnie z obowiązującymi regułami. Müller ponownie zaznaczył, że "tak, jak nie jest w pełni jawna informacja o wyposażeniu Wojska Polskiego, czy jednostek specjalnych, tak samo nie jest w pełni jawna informacja, jakie konkretne systemy są kupowane".