Przemysław Czarnek, kandydat Prawa i Sprawiedliwości na premiera, zaprezentował w poniedziałek projekt ustawy zakładający obniżenie czasowo podatku VAT z 23 do 8% oraz obniżenie akcyzy na paliwo o około 10-9%, co miałoby ulżyć Polakom w związku z rosnącymi cenami paliw.
Kryzys na Bliskim Wschodzie spowodował, że ceny ropy, benzyny na stacjach paliw w Polsce sięgają już niekiedy także 8 zł, a w różnych stacjach państwo pokazywaliście, przekraczają 8 zł. Tusk łupi Polaków
– podkreślił polityk PiS.
Ceny paliw były tematem rozmowy w programie Gość Dzisiaj na antenie Telewizji Republika. - Myślę, że zaraz pan podniesie tutaj kwestię, co w związku z tym należy zrobić - zwrócił się do obecnego w studiu wicerzecznika PiS Mateusz Kurzejewskiego Flip Libicki, senator PSL.
"Chcę powiedzieć, że oczywiście, my się zastanawiamy nad tym, w jaki sposób temu przeciwdziałać. Myślę, że kiedy zaczynał się atak Stanów Zjednoczonych na Iran to Donald Trump też nie przewidywał, że potrwa to tak długo, jak w tej chwili trwa. Ostatnio jak u państwa byłem, to była mowa, czy odbywa się ewakuacja obywateli Polski z Bliskiego Wschodu. Następnego dnia ta ewakuacja się już rozpoczęła. Także uważam, że jutro, pojutrze jakieś tutaj działania ze strony naszej koalicji będą podejmowane"
– kontynuował.
W odpowiedzi Kurzejewski wskazał, że zazwyczaj - jak później przypomniał, także i kwestii ewakuacji wspomnianej grupy Polaków - "jedynie pod presją opinii publicznej i Prawa i Sprawiedliwości, koalicja rządząca podejmuje jakieś działania". Mówiąc o ustawie dotyczącej paliw ocenił, że administracja rządu Donalda Tuska również byłaby w stanie ją napisać.
"Ta ustawa musi być przyjęta na najbliższym posiedzeniu Sejmu, jeśli chcemy ratować polskich kierowców, jeśli chcemy ratować polską gospodarkę [...] To jest sytuacja patologiczna, że opozycja musi rozwiązywać problemy, które rząd powinien rozwiązać natychmiast. Nie może być tak, jak pan mówi, panie senatorze, że wy siedzicie w tej chwili i się zastanawiacie, co z tym problemem zrobić, bo - jak pan widzi - rozwiązanie jest proste. Gotowy projekt, jaki był przyjmowany w czasach rządów Prawa i Sprawiedliwości, kiedy również ceny paliwa wzrastały"
– powiedział.
Libicki stwierdził, że "wilczym prawem opozycji jest machanie kartkami, których treścią nie trzeba się specjalnie przejmować". - Natomiast przeprowadzenie całego długiego procesu w postaci jakiejś tam osłony zawsze trwa dłużej niż zaproponowanie jakichś haseł przez opozycję. Taka jest tutaj różnica między nami. Pan rzuca pewne hasła, ale my musimy sprawdzić czy są one realizowalne a następnie je zrealizować - powiedział.
Kiedy rządzący zaczną sprawdzać, czy ustawa, która - jak zapewnia Kurzejewski, działa na tych samych zasadach, co poprzednie zamrożenie cen paliw - jest "realizowalna"? Tego Libicki nie powiedział.