W Parlamencie Europejskim na sesji plenarnej odbyła się we wtorek debata o sytuacji na Białorusi. Podczas niej głos zabrał europoseł Lewicy Robert Biedroń, który swoim wystąpieniem wpisywał się w narrację Aleksandra Łukaszenki. - Łukaszenka wygrywa także z nami tę wojnę, bo dzisiejsza debata także to pokazuje, jeśli chodzi o destabilizację naszej wschodniej granicy Unii Europejskiej - mówił.
Oskarżenia Biedronia
- Dzisiaj Łukaszenka się cieszy z tego, że rząd Polski stał się pożytecznym idiotą Łukaszenki i trzeba to powiedzieć jasno i wyraźnie
- powiedział polityk.
- Na polskiej granicy umierają ludzie. Na polskiej granicy ci biedni migranci wpadli w pułapkę reżimu Łukaszenki. Wypychani są w jedną i w drugą stronę. Dlatego pani komisarz - powiedziała pani przed chwilą, że pani urzędnicy jadą w najbliższych dniach do Polski. Niech pani zabierze prawników, organizacje pozarządowe, media, żeby mieć pełną transparentność tego, co dzieje się na polskiej granicy. Dzisiaj tego nie mamy
- grzmiał Robert Biedroń.
Sytuacja na granicy polsko-białoruskiej jest naprawdę tragiczna. Potrzebujemy tam obecności Frontexu, aby w końcu zacząć sobie radzić z kryzysem w sposób zorganizowany.
— Robert Biedroń (@RobertBiedron) October 5, 2021
Bezpieczna granica, to taka na której nie umierają ludzie. #sesjaplenarna pic.twitter.com/kQi38gPjWd
Opozycja w służbie Łukaszenki
Do tych skandalicznych słów w rozmowie z portalem Niezalezna.pl odniósł się europoseł Prawa i Sprawiedliwości Ryszard Czarnecki. - Wynoszenie sporów wewnętrznych na fora międzynarodowe, eksport wojny domowej przez opozycje jest czymś najgorszym, co opozycja może zrobić dla Polski - stwierdził.
- Jeżeli ktoś jest tu pożytecznym idiotą Łukaszenki, to są nimi ci z opozycji i media współpracujące z opozycją, którzy przyjmują narrację Łukaszenki a de facto Putina, czyli próbują osłabić polskie władze, polskie służby w sytuacji niebezpieczeństwa
- powiedział
Ryszard Czarnecki przyznał ponadto, że nie jest zaskoczony tym, że takie słowa padły z ust Roberta Biedronia. - To jest recydywa. On bardzo często wypowiadał się w taki sposób, który nie pozbawia złudzeń, że dla niego Bruksela jest bliższa niż Warszawa - ocenił.