W czwartek mija ostateczny termin na złożenie przez członków klubu PiS oświadczenia, że nie należą do stowarzyszeń o charakterze politycznym. Brak tego typu deklaracji będzie skutkował wykluczeniem z partii.
Dziś były szef rządu, Mateusz Morawiecki, założyciel stowarzyszenia Rozwój Plus, wiceszef PiS, wygłosił oświadczenie dotyczące sytuacji w partii.
Morawiecki na wstępie swojego oświadczenia wymieniał sukcesy rządu Zjednoczonej Prawicy, w tym politykę solidarnościową i prorozwojową.
- To był wspólny dorobek całego obozu Prawa i Sprawiedliwości, rządu Beaty Szydło, mojego gabinetu, przywództwa Jarosława Kaczyńskiego oraz pracy ministrów, parlamentarzystów, samorządowców, ekspertów i tysięcy, tysięcy ludzi oddanych Polsce - wyliczał były premier, wskazując na problemy zewnętrzne, z jakim musiał borykać się rząd Zjednoczonej Prawicy - pandemię, wojnę i kryzys energetyczny.
Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil, a następnie kliknij „Obserwuj w Google”
- Dlatego nie pozwolę, żeby osiem lat wielkiej zmiany zostało sprowadzone do personalnych porachunków i wewnętrznych ambicji
- podkreślił Mateusz Morawiecki.
"Możemy znów stać się wielką partią"
Następnie przeszedł do reform ekonomicznych, jakie zrealizował rząd ZP, oraz działań inwestycyjnych i modernizacyjnych.
- W przeciwieństwie do rządu obecnej koalicji, my słuchamy ludzi, wyciągamy także wnioski z własnych błędów. Potrafimy powiedzieć, co się udało, a gdzie zawiedliśmy. PiS stoi dziś przed wyborem. Możemy zamknąć się w coraz mniejszym kręgu, mówić wyłącznie do już przekonanych i utracić zdolność zdobywania większości. Albo możemy ponownie stać się wielką partią, wielkim obozem polskiej prawicy i centroprawicy. Nie musimy wszyscy mówić tym samym językiem. Możemy docierać do różnych grup wyborców
- oświadczył Morawiecki.
- Jedni mogą skuteczniej walczyć o wyborców prawnej flanki, inni mogą skutecznie rozmawiać z przedsiębiorcami, pracownikami, z młodymi, z samorządowcami, z NGO-sami czy mieszkańcami wielkich miast - dodał.
Wskazał, że polityczni rywale grają skrzydłami i "my również nie powinniśmy bać się różnorodności".
- Różnica zdań nie jest zdradą. Praca programowa nie jest rozłamem. Spotkania z przedsiębiorcami, pikniki merytoryczne, otwarte spotkania z samorządowcami, ekspertami i obywatelami nie są działalnością przeciwko PiS. Wręcz przeciwnie. Tylko tak z powrotem możemy nasz obóz rozbudować. Właśnie dlatego powstał Rozwój Plus. Nie po to, aby dzielić prawicę. Powstał po to, by bronić dorobku naszych rządów, niszczonego czasem z wewnątrz. Powstał, aby pracować nad programem, powstał, aby poszerzać poparcie i by odzyskiwać zaufanie ludzi, którzy od nas odeszli
- powiedział były premier.
"Nie czekamy, aż rząd sam się przewróci"
Podkreślił, że nastał czas próby, a obrona wartości nie może opierać się jedynie o głośne deklaracje. Wskazał na zagrożenia zewnętrzne i złą politykę wewnętrzną. Z drugiej strony mówił o "wielkiej polskiej szansie" i "Polsce, która jest najzamożniejsza w swojej historii". Morawiecki przedstawił konieczne rozwiązania i inwestycje dla dalszego rozwoju kraju.
Dodał, że od dwóch lat trwają spotkania w całej Polsce, z których wykuwa się program prorozwojowy.
- Nie czekamy, aż rząd sam się przewróci. Każdego dnia przygotowujemy nasz obóz do ponownego przejęcia odpowiedzialności za Polskę i tej pracy nie zatrzyma żadna intryga. Nie zatrzymają jej ludzie, którzy zamiast wielkiej partii zdolnej wygrywać wybory, chcieliby mieć partię ciasną, ale własną
- zadeklarował Mateusz Morawiecki.
Przypomniał, że Donald Tusk nie wygrał wyborów parlamentarnych w 2023 r. i Polacy nie dali mu mandatu do bycia premierem, a zyskał go na politycznej drodze koalicji.
- Wielkim narodowym zadaniem polskiej prawicy jest dziś odsunięcie od władzy tego niedobrego i sparaliżowanego rządu - powiedział.
"Tutaj jest moje miejsce"
Przywołał również przykład z USA.
- Amerykańscy Republikanie potrafią ostro rywalizować, a potem pracować razem. Marco Rubio rywalizował z Donaldem Trumpem, a dziś jest jednym z najważniejszych ludzi jego administracji. Dojrzały obóz polityczny potrafi odróżnić rywalizację od wojny domowej. My także musimy to umieć. Prawo i Sprawiedliwość nie jest własnością żadnej grupy, ani żadnej frakcji. Jest wspólnym domem milionów Polaków, którzy uwierzyli, że Polska może być dumna, silna, sprawiedliwa i ambitna. Nie możemy być partią hermetyczną i wsobną. Bądźmy wielkim obozem polskich spraw. Bądźmy wielkim obozem, który połączy prawicę, centroprawicę i nurt solidarnościowy
- mówił były szef rządu.
- Jestem w Prawie i Sprawiedliwości, chcę być w tej naszej drużynie i w naszym obozie patriotycznym. Tutaj jest moje miejsce - dodał.
Silna prawica nie boi się różnych środowisk, różnych temperamentów i ciężkiej pracy programowej - bo wygrywa wtedy, gdy potrafi łączyć, a nie dzielić. Dziś naszym zadaniem jest jedno: odzyskać zaufanie Polaków, wygrać wybory i znów zbudować ambitną, bezpieczną i silną Polskę. 🇵🇱 pic.twitter.com/eOH8DY9HxH
— Mateusz Morawiecki (@MorawieckiM) July 21, 2026