"Problem ukraińskiego zboża, importu ukraińskiego zboża do Polski jest gigantycznym problemem PSL-u, bo rzeczywiście kolejne rewelacje medialne wskazują że są to działacze związani właśnie z tą partią"
– oświadczył na konferencji prasowej Bochenek.
Lakoniczne oświadczenie "Polskich Młynów". Jak zauważył rzecznik PiS, piszą tylko o pszenicy. nie ma tam natomiast ani słowa o kukurydzy, czy o holdingu BZK.
W środę wPolityce.pl poinformował, że dotarł do listy firm, które sprowadzały w ostatnim czasie z Ukrainy zboża i kukurydzę. Na liście - według portalu - ma się znajdować potentat na rynku rolnym holding BZK, w którego skład wchodzą m.in. "Polskie Młyny". Według portalu z holdingiem BZK mają być "związani politycy Polskiego Stronnictwa Ludowego".
"Polskie Młyny", których prezesem jest Waldemar Pawlak, wydały w środę oświadczenie, że spółka "nie importowała i nie importuje pszenicy z Ukrainy" oraz używa pszenicy "wyprodukowanej w Polsce przez polskich rolników".
Rzecznik #PiS @RafalBochenek w #Sejm: Problem importu ukraińskiego zboża jest ogromym dla #PSL. Kolejne informacje medialne tylko potwierdzają, że działacze PSL uczestniczą w imporcie surowców z Ukrainy, a oświadczenie W. #Pawlak w tej sprawie jest lakoniczne. Czy Polskie Młyny… pic.twitter.com/VNkA4Eop0O
— Prawo i Sprawiedliwość (@pisorgpl) April 14, 2023
Szef PSL Władysław Kosiniak-Kamysz w radiu ZET pytany o opinie, że na ukraińskim zbożu zarobiły firmy związane z PSL-em, wskazał na oświadczenie "Polskich Młynów".
"Oczekujemy natychmiastowych przeprosin rzecznika PiS Rafała Bochenka za pomawianie i kłamstwa w tej sprawie. Inaczej, według tego, co mówi premier Pawlak, będzie wytoczony proces"
– powiedział lider PSL.
O te słowa szefa ludowców z kolei pytany był dziś Bochenek. Jak powiedział, Kosiniak-Kamysz zwraca uwagę na to, że "Polskie Młyny" nie ściągały ukraińskiego zboża. Ale - jak mówił rzecznik PiS - inne firmy należące do tego samego holdingu BZK już tak.
"BZK nie ściągało pszenicy, a ściągało kukurydzę"
– dodał.
Bochenek ponowił również pytanie o to, czy "Polskie Młyny" korzystały w jakikolwiek sposób z surowców pochodnych ze zbóż ukraińskich.
Wcześniej, również w piątek rzecznik PiS Rafał Bochenek, powiedział, że politycy opozycji wokół sytuacji na rynku rolnym "robią gigantyczną awanturę i stawiają się w roli fałszywych ambasadorów polskiej wsi".
"Ale gdy spojrzymy w szczegóły, to sytuacja wygląda zgoła odmiennie. Od wczoraj media donoszą o konkretnych sytuacjach i przypadkach firm powiązanych z politykami PSL, partii pana Szymona Hołowni, a także Platformy Obywatelskiej, którzy sprowadzali zboże ukraińskie"
– mówił rzecznik rządzącej partii.