Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Uchwalili, że z UE można wyjść po zwykłym głosowaniu. Bejda: Nie wiem po co, nie było mnie wtedy

– Nie mam zielonego pojęcia, nie było mnie wtedy w Sejmie – tak polityk PSL Paweł Bejda odpowiedział na pytanie Michała Rachonia w programie #Jedziemy, w jakim celu Polskie Stronnictwo Ludowe razem z Platformą Obywatelską będąc u władzy uchwaliło zapis o tym, że Polskę można wyprowadzić z UE zwykłą większością głosów w Sejmie.

Donald Tusk podczas sobotniej konwencji PO w Płońsku zarzucił Prawu i Sprawiedliwości (oraz osobiście Jarosławowi Kaczyńskiemu), że dąży do wyprowadzenia Polski z UE. Tusk podkreślił, że do wyprowadzenia Polski z Unii „wystarczy jedno nocne głosowanie” i nawet zwykła większość głosów.

Michał Rachoń pytał Pawła Bejdę, czy jako Polskie Stronnictwo Ludowe są za tym – jak mówił Donald Tusk, by wpisać do Konstytucji przepisy utrudniające wyjście z Unii Europejskiej.

- Tak, absolutnie jesteśmy za tym, żeby w polskiej Konstytucji był na stałe zapis, który mówi że Rzeczpospolita Polska przynależy do Unii Europejskiej

– podał polityk PSL.

Jednak jak ustalił portal Niezalezna.pl, to właśnie za rządów Tuska i PO (w koalicji z Polskim Stronnictwem Ludowym) Sejm przyjął ustawę, która faktycznie umożliwia taką procedurę. Ustawy tej nie zawetował, ani nie zgłaszał do niej żadnych wątpliwości, ówczesny prezydent Bronisław Komorowski.

Z jakiego powodu w 2010 roku kiedy zmieniona została ustawa regulująca te kwestie, PSL zagłosowało razem z Donaldem Tuskiem i Platformą Obywatelską za tym rozwiązaniem, żeby z Unii Europejskiej można było wyjść zwykłym głosowaniem w Sejmie. Po co w 2010 podjęliście taką decyzję? – pytał Michał Rachoń.

W 2010 roku wydawało się rzeczą oczywistą, że Polska będzie na stałe w UE

– zaczął polityk PSL.

– Skoro tak, to po co było głosować i wprowadzić zasadę, że można wyjść z Unii zwykłym głosowaniem, ja tego nie rozumiem – mówił redaktor.

To był błąd

– Teraz jeżeli patrzymy na to co robi Prawo i Sprawiedliwość, to rzeczywiście istnieje to niebezpieczeństwo, że zbyt łatwo Polska może wyjść ze wspólnoty. I oczywiście w 2010 roku, był to błąd, który ja z perspektywy tych lat i perspektywy tego, co dzieje się w tej chwili w Polsce, oceniam negatywnie

– powiedział.

To jaki był tego sens i powód? Po co to było wtedy wprowadzać? – pytał Rachoń.

- Nie mam zielonego pojęcia, nie było mnie wtedy w Sejmie. Sam zastanawiam się po co to było wprowadzane. Trzeba było mieć więcej wyobraźni przewidując, że do władzy mogą dojść ludzie, którzy specyficznie patrzą i bardzo sceptycznie na uczestnictwo Polski w Unii Europejskiej

– mówił polityk.

Zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich prof. Marcina Wiącka przepis ustawy o umowach międzynarodowych (przeforsowany w Sejmie przez koalicję PO-PSL w 2010 r.) o którym dziś pisaliśmy, jest niezgodny z art. 90 Konstytucji RP. Rzecznik przyznał w rozmowie z Niezalezna.pl, że rozważa złożenie w tej sprawie wniosku do Trybunału Konstytucyjnego. - Zainspirowaliście mnie państwo i muszę przemyśleć, czy to nie jest sprawa na wniosek do TK - zadeklarował prof. Wiącek.

 

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane