„[…] na arenie międzynarodowej, w tej przestrzeni stosunków międzynarodowych nie ma pustych miejsc, tam wszystko jest od lat zajęte i jeżeli chcesz się przesunąć albo rozepchnąć, to spychasz innych. I oni się po prostu denerwują. I podejmują wszelkie możliwe działania, także za pomocą mediów, jeśli takie mają, żeby cię miażdżyć na wszystkie możliwe sposoby. I obserwujemy to na co dzień”
- powiedział prezydent Andrzej Duda w wywiadzie dla „Gazety Polskiej”.
Współautor wywiadu. Tomasz Sakiewicz kontynuował myśl w TVP Info:
„proszę sobie pomyśleć, jak zachowywałby się Donald Tusk gdyby wybuchła wojna na Ukrainie. Nie zachowywałby się lepiej niż rząd w Berlinie, zachowałby się gorzej. Nie byłoby tej całej mobilizacji”.
Redaktor naczelny „GP” przyznał, że „nie byłoby prezydenta Joe Bidena w Polsce - choć to tylko symbol - nie byłoby tej ogromnej mobilizacji opinii międzynarodowej, rządów, nie byłoby nacisku na tych, którzy nie chcieli pomagać - jak na przykład Berlin czy Paryż”.
I dalej:
„Donald Tusk po prostu by tego nie robił. Każdy uczciwy wyborca, który chce stanąć w prawdzie, musi sobie to powiedzieć. Dzisiaj mamy taki dylemat: czy głosować na człowieka, który - delikatnie mówiąc - nie sprawdził się w roli tego, który miał walczyć o demokrację, zwalczać reżim i walczyć o nasze interesy na wschodzie, czy głosować na tych, którzy się postawili”.
W ocenie Sakiewicza, „nienawiść Łukaszenki, nienawiść Putina wobec obecnej ekipy wynika z tego, że Polska skutecznie zatrzymała imperializm rosyjski, i to jeszcze zatrzymała go w dużej mierze rękami Ukraińców”.
- Gdyby nie [zatrzymano go] rękami Ukraińców, my byśmy byli następnym celem
- podsumował.