Katarzyna Kretkowska, wybrana z okręgu poznańskiego posłanka Lewicy, z wykształcenia nauczycielka, gościła w studiu TVP Info, gdzie dyskutowała z posłem Dariuszem Stefaniukiem z PiS. Bardzo nerwowo reagowała na hasło "Reset" - to tytuł serialu dokumentalnego Michała Rachonia i prof. Sławomira Cenckiewicza o prorosyjskiej polityce prowadzonej za czasów rządów PO-PSL. W końcu postanowiła wychwalić lidera Platformy.
Nawet wyborcy PiS twierdzą, że Tusk to jest Europa i demokracja, a Kaczyński i Morawiecki to odchodzenie od wartości europejskich, dążenie w stronę autokratycznych reżimów, jakie zaprowadził Łukaszenka, zaprowadza Orban i do jakich tęskni Kaczyński. Jeżeli chcecie robić jakiś "reset" to najpierw wypadałoby sprawdzić, co po angielsku znaczy te słowo.
– powiedziała Kretkowska. - Warto byłoby zapytać w ramach "resetu", jakie są związki premiera Morawieckiego z Rosją, z Putinem - kontynuowała posłanka.
"Nie widzi pani tego, że przez decyzje Tuska my jesteśmy 8 lat do tyłu w modernizacji polskiej armii?" - to kolejne pytanie, jakie usłyszała parlamentarzystka. Ale znów zabolało ją pewne słowo...
Proszę przestać użycie słowa "reset", bo to niewłaściwe. Chciałabym, żeby komisja, którą tak bardzo chcecie straszyć, przebadała powiązania bezpośrednio z Rosją, z Putinem byłego waszego ministra Antoniego Macierewicza (...) i chciałabym żebyście prześwietlili Morawieckiego, który ma usta polskich frazesów...
– kontynuowała.
Dopytana, czy naprawdę twierdzi, że Morawiecki ma powiązania z Rosją, odpowiedziała: "Z Putinem, z oligarchami".
- Ale jakie? - dopytano posłankę. - Te zarzuty zostały postawione już kilka lat temu publicznie... Polecam panu beletrystykę obecną... - kluczyła zakłopotana posłanka Lewicy. Dalej wdała się w dyskusję z obecnym w studio posłem Stefaniukiem.
Stefaniuk podkreślił, że posłanka, mówiąc takie słowa, powinna przedstawić dowody na swoje słowa, ale tak nie było. W zamian stwierdziła, że komisja ds. zbadania rosyjskich wpływów to "szopka na potrzeby wyborów".