W nocy, po trwającej blisko 2,5 h debacie posłowie przegłosowali wniosek prezydenta RP Andrzeja Dudy o przedłużenie stanu wyjątkowego o 60 dni.
"Za" przedłużeniem stanu wyjątkowego głosowało 237 posłów. Od głosu wstrzymało się Polskie Stronnictwo Ludowe.
Wstrzymując się wczoraj od głosu, po raz kolejny daliśmy sygnał Prawu i Sprawiedliwości, że ten problem, który jest w tej chwili na granicy polsko-białoruskiej powinniśmy rozwiązywać w zgodzie. A żeby ta zgoda była, musimy mieć informacje, a do tego musimy mieć zaproszenie do normalnej rozmowy
– powiedział.
Dodał, że byli przekonani, że będzie zwołana Rada Bezpieczeństwa Narodowego. – Niestety czegoś takiego nie było. Wczorajsza informacja przekazana przez ministra Kamińskiego była informacją niepełną. Jeśli mamy tak poważne zagrożenie ze strony granicy wschodniej, to myśmy oczekiwali, by w tej rozmowie wzięły udział najważniejsze osoby w państwie, a więc pan prezydent, pan premier. Widać, że dla rządu ta sprawa nie jest sprawą wysokiej wagi – ocenił.
Widać wyraźnie, że są usatysfakcjonowani tak jak sobie z tym problemem radzą, więc do tego opozycja nie jest potrzebna. My nie chcemy rządowi przeszkadzać. Ja chciałbym, by nasza granica wschodnia była dobrze chroniona i była bezpieczna. Tak nie jest. W sierpniu mieliśmy ponad 1,5 tys. prób przekroczeń, a po wprowadzeniu stanu wyjątkowego jest ich około 10 tys.
– mówił poseł PSL.
Redaktor tłumaczyła, że przekroczenia następują z zewnątrz naszej granicy. „Stan wyjątkowy wprowadzony jest po stronie polskiej, więc trudno odpowiadać za to, co dzieje się po stronie białoruskiej” – dodała.
♦ #SygnałyDnia: Gościem audycji jest @SawickiMarek (@nowePSL). https://t.co/OoPs0sgrso
— Jedynka – Program 1 Polskiego Radia (@RadiowaJedynka) October 1, 2021
Sawicki mówiąc o braku dziennikarzy i ich relacji z terenów objętych stanem wyjątkowym ocenił, że martwi go, że nie ma dziś niezależnej informacji poza informacją ministra Kamińskiego. "Dziennikarze wcześniej mogli relacjonować sytuację na pasie granicznym z odległości 3 metrów, 300 metrów, teraz mogą też, ale z odległości 3 kilometrów" – powiedział.
Nie przeszkadzałem rządowi, nie byłem przeciw wprowadzeniu stanu wyjątkowego, niech rząd wprowadza co chce, byleby mój kraj był bezpieczny
– podał.
Niech rząd pilnuje granic, granice mają być bezpieczne, a jeśli w granicach pojawiają się ludzie potrzebujący, bo rząd nie pilnował granic, to trzeba im pomóc – dodał.
Stan wyjątkowy obowiązuje od 2 września w przygranicznym pasie z Białorusią, czyli w części województw podlaskiego i lubelskiego. Obejmuje 183 miejscowości. Został wprowadzony na 30 dni na mocy rozporządzenia prezydenta, wydanego na wniosek Rady Ministrów. Przedstawiciele rządu uzasadniali konieczność wprowadzenia stanu wyjątkowego tym, że reżim Alaksandra Łukaszenki prowadzi "wojnę hybrydową", używając do tego migrantów, oraz rosyjskimi ćwiczeniami wojskowymi Zapad, których aktywna część trwała w dniach 10 -16 września.
Rząd we wtorek zwrócił się do prezydenta w sprawie przedłużenia stanu wyjątkowego o 60 dni. Andrzej Duda wniosek do Sejmu podpisał w środę.
Stan wyjątkowy można przedłużyć tylko raz.