Dziś w Sejmie zorganizowano informację bieżącą. Na wniosek Lewicy, dyskutowano „w sprawie dostępu do zabiegu przerywania ciąży oraz przestrzegania praw pacjentek w związku ze śmiercią pacjentki w szpitalu w Nowym Targu”.
Spośród szeregu emocjonalnych wystąpień, warto – by oddać merytoryczną wartość dyskusji – zacytować słowa Anity Kucharskiej-Dziedzic:
„W tym katolickim kraju nader często zdarza się, że biali, heteroseksualni, wychowani w wierze katolickiej mężczyźni gwałcą kobiety. Gwałcą także dziewczynki – swoje córki, wnuczki, siostrzenice i bratanice. Choć mamy katolickie sumienie, ono zabrania pomagać ofiarom gwałtów i kazirodztwa. W polskich szpitalach praktycznie nie terminuje się ciąż pochodzących z gwałtów i kazirodztwa”.
Niemal każda poseł Lewicy, kończąc swoje wystąpienie na mównicy sejmowej, symbolicznie darła kartki papieru, wykrzykując: „klauzula sumienia do śmieci”.
Kraska: Proszę mi przypomnieć…
Po tyradzie Lewicy, głos zabrał przedstawiciel Ministerstwa Zdrowia, wiceszef resortu Waldemar Kraska. - Dlaczego kłamiecie? Z tej trybuny padły niemal same kłamstwa – zaczął.
Zaskoczył polityków Lewicy. „Wielokrotnie demonstracyjnie rwaliście klauzulę sumienia. Proszę mi przypomnieć, w którym roku została uchwalona klauzula sumienia? W 1997 roku. Kto wtedy rządził w tym kraju? Kto uchwalił klauzulę sumienia?” – pytał retorycznie.
- Klauzula sumienia nie może być zastosowana w przypadkach nagłych, kiedy zachodzi niebezpieczeństwo utraty życia, ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia. W takich sytuacjach lekarz, bez względu na swoje przekonania moralne, zobowiązany jest do udzielenia pomocy – wprost cytował zapisy z klauzuli sumienia.
- Wmawiacie Polkom i Polakom, że klauzula sumienia zabija. Lekarze udzielają pomocy z całą swoją wiedzą i doświadczeniem medycznym. I to jest wasze kłamstwo – zakończył.