Według informacji dziennika "Rzeczpospolita" Komisja Europejska miała wstrzymać "praktycznie wszystkie fundusze dla Polski, dopóki nie naprawimy sądownictwa".
Tomasz Sakiewicz zapytany w programie TVP Info o to, komu miałoby służyć wytworzenie takiej narracji, wskazał na trzy podmioty. - Jednym z nich oczywiście jest Rosja, która ciągle ma duże wpływy w Unii Europejskiej i wśród części naszej opozycji. Rosja cały czas próbuje nas skłócić z Unią i osłabić Polskę. To jest ważne zadanie wywiadu rosyjskiego, które jest realizowane. Polska jest najważniejszym elementem pomocy Ukrainie i każde uderzenie w Polskę służy Rosji - zaznaczył.
- Drugi beneficjent to są oczywiście Niemcy, które są poważnie zaniepokojone wzrostem znaczenia Polski mimo odcięcia nam części funduszy, czyli Krajowego Planu Odbudowy. Polska gospodarka miała prawie 7 procent wzrostu w przyszłym roku. W tym roku też będzie wzrost, a Niemcy staczają się w recesji i wygląda na to, że oni dużo bardziej ucierpią na tym, że się dogadywali z Rosją. Teraz próbują się ratować łamaniem już wszelkich zasad Unii Europejskiej przy pomocy rąk Komisji Europejskiej, wbrew wszelkim traktatom
- powiedział.
Redaktor naczelny "GP" i "GPC" ocenił, że trzecim podmiotem, który zyskuje na tej narracji jest "polska opozycja, która wykorzystuje wszelkie działania Rosjan". - Najlepszym dowodem na to jest to, że wszystko co się wiążę z agresją Putina na Polskę, czyli na przykład wyższa inflacja, problemy z dostawami węgla, wyższe ceny energii, opozycja bezwzględnie wykorzystuje. Tak nie może działać opozycja w demokratycznym państwie, że żeruje na tym, co zrobi wrogi Polsce dyktator, morderca, ludobójca. Rolą opozycji jest pokazywanie, jak z tego wybrnąć, a nie wspieranie działań Putina, a właśnie to się dzieje - stwierdził.