Wszystkie chwyty dozwolone - tak powinno brzmieć motto PO, jeśli chodzi o naganianie osób na marsz Donalda Tuska, który odbędzie się 4 czerwca w Warszawie.
Do promocji wydarzenia wykorzystywano zaprzyjaźnionych patocelebrytów oraz aktorów takich jak Andrzej "Przyp***olić" Seweryn, rozsiewano także - zapewne w celu mobilizacji albo usprawiedliwienia niewystarczającej frekwencji - spiskowe teorie o tym, jak to władza utrudnia bądź będzie utrudniać dotarcie na imprezę.
Wszystkie te działania przebiły jednak wolsztyńskie struktury Platformy Obywatelskiej. Na ich oficjalnym profilu na Facebooku opublikowano wspólną fotografię Rafała Trzaskowskiego z Robertem Lewandowskim w stroju FC Barcelony. Zdjęcie okraszono podpisem: "Bądźmy razem na Marszu 4 czerwca".
Jak łatwo się domyślić - na taką "promocję" nie uzyskano zgody ani piłkarza, ani katalońskiego klubu.
Desperacja czy głupota? Na to pytanie nie ma póki co odpowiedzi - w każdym razie partia Tuska może mieć teraz z tego powodu poważne problemy, również prawne.