Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Członek komisji ds. zbadania afery śmieciowej: Ustalenia „Gazety Polskiej” są dla nas bardzo wartościowe

- Dokumenty, do których dotarła „Gazeta Polska” są bardzo ciekawe. Na pewno spytamy pana prezydenta Rafała Trzaskowskiego o powody, jakie nim kierowały, dokonując zmian konkretnych zapisów - mówi nam Wiktor Klimiuk, radny PiS w Warszawie oraz członek świeżo powołanej komisji rewizyjnej ds. zbadania afery śmieciowej w stołecznym ratuszu. Suchej nitki na włodarzu miasta nie pozostawia też warszawski poseł Jarosław Krajewski. - Minął czas, kiedy Rafał Trzaskowski mógł ratować swoją twarz - mówi nam.

Autor:

Rządzony przez Rafała Trzaskowskiego warszawski Ratusz zgodził się, aby Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania Miasta bez wynikających ze statutu zgód mogło do końca 2022 r. dowolnie zawierać kontrakty na zagospodarowanie odpadów do kwoty 3 mld zł - podała w środę „Gazeta Polska”. Red. Piotr Nisztor dowiódł, że podjęte decyzje miały ułatwić uruchomienie działającego w samorządowej spółce korupcyjnego procederu.

O roli prezydenta stolicy Nisztor mówił dziś w TVP Info:

Ustalenia tygodnika komentuje dla niezalezna.pl warszawski poseł Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Krajewski. - W całej tej aferze skandaliczne jest, że dotyczy to prawej ręki Rafała Trzaskowskiego. Ten człowiek do tej pory nie został odwołany, nie wspominając już o trybie natychmiastowym. Nie wiem, czy pan prezydent czeka, aż wygaśnie stosunek pracy w związku z trzymiesięcznym aresztowaniem, czy to Donald Tusk nakazał Rafałowi Trzaskowskiemu zastosowanie doktryny Neumanna - zastanawia się polityk.

Przypomina, że „tydzień temu sąd ponownie podjął decyzję, że zgromadzony przez prokuraturę materiał jest na tyle mocny, że pan Włodzimierz K. będzie przebywał w areszcie”.

I dalej: „pan K. dalej figuruje jako jeden z najważniejszych włodarzy w stołecznym ratuszu. Minął czas, kiedy Rafał Trzaskowski mógł ratować swoją twarz. Dziś jest osobą, która za wszelką cenę broni pana Włodzimierza K., pomimo bardzo mocnych i kompromitujących oskarżeń”.

O ustalenia "GP" zapytają prezydenta Trzaskowskiego

Do pokazanych przez red. Nisztora uchwał merytorycznie odniósł się Wiktor Klimiuk, radny PiS w Warszawie, członek świeżo powołanej komisji rewizyjnej ds. zbadania afery śmieciowej w warszawskim ratuszu.

- Zespół zaczął dopiero działać, natomiast dokumenty, do których dotarła „Gazeta Polska” są bardzo ciekawe. Na pewno spytamy pana prezydenta Rafała Trzaskowskiego o powody, jakie nim kierowały, dokonując zmian konkretnych zapisów - deklaruje samorządowiec w rozmowie z niezalezna.pl.

Klimiuk jest zdumiony, że i tak wysoki już limit 1,5 mld złotych na zawieranie kontraktów na zagospodarowanie odpadów zwiększono o ok. 100 proc. - W różnych spółkach Skarbu Państwa kwota jest często dużo niższa, a są to podmioty, które obsługują cały teren Rzeczpospolitej. Limit półtora miliarda złotych jest ogromny. Jego zwiększenie faktycznie pokrywa się z przejęciem tych spraw przez pana K. - zastanawia się.

Tłumaczy, że „limit podniosło walne zgromadzenie, ale w tym przypadku jego reprezentacja to jednoosobowo prezydent Trzaskowski lub wskazany przez niego pełnomocnik”.

I dalej: „wydaje się, że nieprzypadkowo przyjście pana K. i zwiększenie swobody zarządu nastąpiło w podobnym czasie. Nie mówię, że prezydent Trzaskowski wiedział o procederze korupcyjnym czy go wspierał, choć na pewno dał dużą swobodę panu K. Zrobił to kosztem przejrzystości. Poniekąd sam też uwolnił się od odpowiedzialności. Już nie on musiał zatwierdzać decyzje, a robił to zarząd. Z jednej strony to wygodne, z drugiej jednak mniej przejrzyste i korupcjogenne”.

Deklaruje, że „warto spytać pana prezydenta o motywy tak drastycznego zwiększenia limitów oraz dania aż takiej swobody panu K.”. - Ustalenia „Gazety Polskiej” są dla naszego zespołu bardzo wartościowe - przyznaje.

Pytany na koniec o współpracę zespołu badającego aferę śmieciową z warszawskim ratuszem, tłumaczy:

„Na razie wystąpiliśmy o podstawowe dokumenty i rejestry mniej więcej dwa tygodnie temu. Jeszcze ich nie otrzymaliśmy. W przypadku Czajki na dokumenty przyszło nam czekać pół roku. Tym razem mamy zapewnienie, że przekazanie odbędzie się szybciej. Wkrótce się przekonamy, jak ta współpraca będzie się układać”.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane