Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Błaszczak odpowiada opozycji: Powinni spalić się ze wstydu

Opozycja nawet bunt w Rosji wykorzystuje do atakowania rządu i stwierdziła, że polskie władze działają "opieszale". - Opozycja powinna spalić się ze wstydu, bo opowieści, które przedstawia układają się w nieprawdziwą wersję wydarzeń - opowiedział im szef MON Mariusz Błaszczak.

Autor:

Premier i szef MON Mariusz Błaszczak odwiedzili w niedzielę żołnierzy pełniących służbę na wschodniej granicy Polski. W czasie briefingu szef MON został zapytany, czy polski rząd podjął w sobotę wszystkie możliwe kroki w związku z wydarzeniami w Rosji, ponieważ opozycja zarzuca mu opieszałość. -  "Skoro mamy w Polsce totalną opozycję, to opowieści, które snują politycy opozycji, układają się w jedną całość" - ocenił szef MON.

-  "Razem z premierem Morawieckim byliśmy w Bogatyni, rozmawialiśmy o szczegółach tej sytuacji, tego, jak ona się rozwijała. Potem było spotkanie w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, któremu przewodniczył premier Morawiecki. Później było spotkanie w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego, któremu przewodniczył prezydent Andrzej Duda. W między czasie konsultowaliśmy się z naszymi odpowiednikami - premier z szefami rządów, ja zaś z ministrami obrony głównych państw sojuszniczych, a więc zrobiliśmy wszystko, co należy, żeby zadbać o bezpieczeństwo naszego kraju" - powiedział minister Błaszczak.

Jak zaznaczył, "opozycja powinna spalić się ze wstydu, bo opowieści, które przedstawia układają się w nieprawdziwą wersję wydarzeń".

Kluczowa umowa 

Szef MON nawiązał także do słów premiera dotyczących umowy podpisanej przez Polskę ze Stanami Zjednoczonymi 15 sierpnia 2020 r. - "Ta umowa, podpisana w stulecie naszego zwycięstwa nad Rosją bolszewicką pod Warszawą, umożliwiła szybki przerzut wojsk amerykańskich, wzmocnienie liczebne wojsk amerykańskich (w Polsce), w momencie, kiedy Ukraina została zaatakowana przez Rosję" - zwrócił uwagę minister Błaszczak.

Jak zaznaczył, "wzmacniamy obronność naszego kraju, wzmacniamy bezpieczeństwo, a opozycja PO-PSL likwidowała jednostki wojskowe, więc mamy do czynienia z ludźmi, którzy działali na szkodę bezpieczeństwa naszej ojczyzny".

Gorąco w Rosji 

W piątek właściciel najemniczej Grupy Wagnera Jewgienij Prigożyn stwierdził, że oddziały rosyjskiej armii zaatakowały obóz jego bojowników, powodując liczne ofiary. Zapowiedział "przywrócenie sprawiedliwości" w armii i domagał się odsunięcia od władzy skonfliktowanego z nim ministra obrony Siergieja Szojgu. Wagnerowcy opanowali sztab Południowego Okręgu Wojskowego w Rostowie nad Donem, a następnie skierowali swoje siły na Moskwę.

Jednak po upływie doby, w sobotę wieczorem, Prigożyn ogłosił odwrót i wycofanie najemników do obozów polowych, by "uniknąć rozlewu krwi". Miało to być rezultatem negocjacji białoruskiego autorytarnego lidera Alaksandra Łukaszenki z Prigożynem, prowadzonych w porozumieniu z Władimirem Putinem.

W sobotę o godz. 20 prezydent Andrzej Duda zwołał w BBN naradę z udziałem premiera, wicepremiera, szefów resortów oraz służb specjalnych.

Wcześniej w Kancelarii Premiera odbyło się spotkanie premiera Mateusza Morawieckiego z ministrami obrony narodowej oraz spraw wewnętrznych i administracji, a także z przedstawicielami polskich służb.

Prezydent Andrzej Duda informował, że w związku z sytuacją w Rosji odbyły się w sobotę rano konsultacje z premierem i MON, a także z sojusznikami. "Przebieg wydarzeń za naszą wschodnią granicą jest na bieżąco monitorowany" - napisał na Twitterze.

Autor:

Źródło: PAP, Niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane