Na wtorkowym posiedzeniu rządu ministrowie zajmą się projektem nowelizacji Kodeksu karnego. Poszerza określone w Kodeksie karnym przesłanki przestępstw z nienawiści. Obok "przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, politycznej, wyznaniowej" lub "bezwyznaniowości" takimi przesłankami stać się ma także "niepełnosprawność, wiek, płeć, orientacja seksualna i tożsamość płciowa".
"Pojęcia będą wymagały mądrego stosowania"
Na antenie Polsat News minister Maciej Berek pytany był wprost, czy rząd nie próbuje wprowadzić cenzury. Polityk zaprzeczył i oznajmił, że wprowadzenie zmian wynika m.in. ze standardów prawa międzynarodowego i ubieganie się o to Rzecznika Praw Obywatelskich. O tym, jak nowe przepisy mają być stosowane prokuratorzy i sędziowie... dowiedzą się ze szkoleń, za którymi opowiadają się Adam Bodnar i Katarzyna Kotula.
"Każdy przepis to jest to, jak on brzmi i to, jak on jest stosowany. Ja mam nadzieję, że nigdzie nie powinno być tak, że jest nadinterpretacja. To są pojęcia, które będą wymagały interpretacji, które będą wymagały mądrego stosowania. Ja z satysfakcją odnotowywałem rozmowę między z ministrem sprawiedliwości i ministrem do spraw równości o tym, że trzeba w tym zakresie szkolić sędziów i prokuratorów, żeby oni rozumieli, jak te przepisy stosować"
– oznajmił.
"Niezawisłość i niezależność już niemodne?"
Do wypowiedzi Bereka odniósł się był wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta. - "Sędziowie i prokuratorzy będą szkoleni, jak interpretować ten przepis" mówi minister w rządzie Tuska. To niezawisłość i niezależność już niemodne? - napisał w mediach społecznościowych.
Jego zdaniem, rząd zmieniając przepisy chce "wprowadzić cenzurę i zastraszyć krytyków lewactwa". - Wystarczy zobaczyć, jak te przepisy działają w innych państwach - dodał.
"Niedługo śmiać i szydzić będzie można tylko z katolików, a za bekę z 50 płci, czy 20 dla nich łazienek, dziwnie poubieranych i obmalowanych ludzi na ulicach już nie, bo to lewackie świętości. Ba, jeśli ktoś neutralnie i bez szydery stwierdzi, że są 2 płcie, a reszta to wymysł, to także będzie mógł odpowiadać karnie. Oczywiście za zwracanie się wbrew obranym zaimkom również. To jest w Waszym projekcie, bo stwierdzacie, że tożsamość płciowa jest cechą chronioną prawnie, a nie ideologicznym konstruktem"
– oznajmił.
Kaleta stwierdził także, że nowe przepisy doprowadzą też do tego, że "jeśli skrytykuje się kogoś ze środowiska LGBT za cokolwiek innego, niezwiązanego z faktem przynależności do tego środowiska, to będzie mowa nienawiści wobec LGBT". - Wystarczy spojrzeć jak komentowaliście ostatnie zwarcie Przemysława Czarnka i Roberta Biedronia - dodał.
"Sędziowie i prokuratorzy będą szkoleni, jak interpretować ten przepis" mówi minister w rządzie Tuska. To niezawisłość i niezależność już niemodne @MaciejBerek ?
— Sebastian Kaleta (@sjkaleta) May 28, 2024
Fakty są takie, że chcecie wprowadzić cenzurę i zastraszyć krytyków lewactwa, wystarczy zobaczyć jak te przepisy… https://t.co/8YH7QM6tTH