Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

„Niezależnie od tego, co powie stu profesorów”. Kaczyński wskazał, dlaczego doszło do rozłamu w PiS

- Wszystko to, co członkowie stowarzyszenia Mateusza Morawieckiego robią, mogliby robić w partii, ale nie na zasadzie zewnętrzności, bo to stwarza - niezależnie od tego, co powie stu profesorów - bardzo poważne zagrożenie finansowe i jednocześnie też stałe napięcie i podwójną lojalność, dwa kierownictwa w gruncie rzeczy. No i na to się zgodzić nie możemy - powiedział na antenie Telewizji Republika prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Czwartkowe rozmowy Jarosława Kaczyńskiego z Mateuszem Morawieckim zakończyły się fiaskiem, a politycy współtworzący stowarzyszenie "Rozwój Plus" nie zdecydowali się na podpisanie oświadczeń dotyczących nieuczestniczenia w organizacjach o charakterze politycznym. Prezes Jarosław Kaczyński poinformował w piątek podczas konferencji prasowej, że około 30 kilku posłów PiS zrezygnowało z członkostwa.

Na antenie Telewizji Republika sytuację w PiS Kaczyński określił jako "rozejście się dwóch grup, które najwyraźniej miały różne plany, różne ambicje, patrzyły w różne w strony i które mogły działać razem w PiS, ale jedna z nich zapragnęła działać na zewnątrz".

"Prosiliśmy o jego [stowarzyszenia] zamrożenie [...] nie chcieli byśmy, żeby to stowarzyszenie poprzez przerwę jakiejś swojej działalności, nawet zupełnie niewinnej, było przedmiotem zainteresowania i tego pytania, czy spór się ciągle toczy. Stąd - w moim przekonaniu racjonalny - postulat. Postulat, który został odrzucony"

– powiedział.

Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil, a następnie kliknij „Obserwuj w Google”

Wskazał, że innym odrzuconym postulatem był ten dotyczący "równości". - No jeżeli wszyscy mają podpisać i tak jest polecenie i prezydium i już później bezpośrednio, bo prezydium może zająć stanowisko więc to polecenie to jest pewna przenośnia, natomiast prezes partii może wydać polecenie, bo między posiedzeniami Komitetu Politycznego go zastępuje. No i ja takie polecenie wydałem, wyraźne zarządzenia w tej sprawie i odmawiając jego wykonania, to nie tylko odmawiają jakiegoś pojedynczego aktu - odmawiają po prostu potrzebnego w partii posłuszeństwa - oznajmił.

Zaznaczył, że partia jest czymś zorganizowanym. Jego zdaniem to wolontariat, jednak ktoś, kto się na niego decyduje, decyduje się jednocześnie na ograniczenie swojej wolności. 

Podkreślił, nikt nie zabraniał działalności, jaką prowadziła frakcja Morawieckiego, ale powinna ona odbywać się wewnątrz partii. - W jakimś momencie, przynajmniej tych rokowań, była na to zgoda. My zaproponowaliśmy albo forum partyjne, wewnątrz partii, albo wykorzystanie istniejącego już od okresu powyborczego zespołu pracy państwowej, którego szefem jest pan premier Morawiecki - mówił.

"Oni wybrali to drugie rozwiązanie i wszystko to, co robią w stowarzyszenie mogłoby być w ten sposób robione, ale nie na zasadzie zewnętrznej, bo to stwarza - niezależnie od tego, co powie stu profesorów - bardzo poważne zagrożenie finansowe i jednocześnie też stałe napięcie i podwójną lojalność, dwa kierownictwa w gruncie rzeczy. No i na to się zgodzić nie możemy"

– powiedział.

 

Źródło: niezalezna.pl

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polityka