Przedstawiciele koalicji rządzącej oraz związani z nią komentatorzy, a nawet prawnicy, wielokrotnie mówili o możliwości podjęcia zdecydowanych działań wobec Trybunału Konstytucyjnego, w tym akcji siłowej z udziałem policji. W odpowiedzi na te zapowiedzi przedstawiciele Klubów „Gazety Polskiej” rozpoczęli protest przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego przy al. Szucha, gdzie powstało miasteczko namiotowe.
Miasteczko wciąż działa, a klubowicze pełnią w nim dyżury, także nocne. Na miejscu da się zauważyć wiele transparentów, symbolem jest różaniec na bramie Trybunału. Jak zauważyliśmy, demonstrujący są wciąż pod czujnym okiem policjantów.
Pod TK spotkaliśmy dziś posła Sebastiana Kaletę, z którym rozmawialiśmy o możliwych działaniach rządzących.
Niezalezna.pl: Panie pośle, kiedy spodziewają się państwo próby wejścia do Trybunału Konstytucyjnego?
Sebastian Kaleta (PiS): Donald Tusk chciałby, żeby jego przebierańcy już w tym Trybunale byli, już udawali Trybunał i podejmowali decyzje, których on chce. Ma kolejkę spraw, które chce, żeby mu Trybunał załatwił: żeby ściągnął z niego odpowiedzialność za łamanie prawa i odebrał Polsce suwerenność poprzez uznanie nadrzędności wyroków TSUE nad polską konstytucją.
Tylko że ich plany ewoluują z czasem, również dzięki oporowi społecznemu i dzięki temu, że do Polaków dociera, jaki był ten plan Tuska. On chwilowo zrezygnował z rozwiązań siłowych. Uważam jednak, że będzie szukał jakiejś luki, dobrego momentu, by ten szturm przeprowadzić. Musimy czuwać, musimy tu być i pokazywać bezprawie tej władzy.
Jeśli Tuskowi uda się wejść ze swoimi przebierańcami do tego budynku, to przez kilka miesięcy do wyborów, w ich mniemaniu, po prostu posprzątają wszystkie ustawy, których nie mogą zmienić, bo jest prezydent. Pozbawią prezydenta wielu kompetencji, oczywiście w ich rozumieniu władzy. Dlatego nie można do tego dopuścić. Trzeba tutaj być i trzeba o tym mówić.
Nie chodzi o to, żeby codziennie były tu tysiące ludzi, bo wiadomo, że taki wysiłek mobilizacyjny każdego dnia nie jest możliwy. Ale po nerwowej reakcji obozu władzy widać, że grupa kilkuset osób, która jest tu każdego dnia, wystarcza, żeby ta władza się przestraszyła. Dlatego zachęcam każdego, komu Polska jest bliska, żeby znalazł kilka godzin na wycieczkę do Warszawy i odbył tutaj swój dyżur dla Polski.
Interweniują państwo w sprawie publikacji ostatniego wyroku Trybunału, który dotyczył statusu sędziów?
Ta władza od początku swojego urzędowania, czyli od 13 grudnia 2023 roku, odmawia publikacji wyroków Trybunału. Odpowiedzialni są za to bezpośrednio pan Berek razem z panem Tuskiem. Ciągłe, permanentne apelowanie do tych osób o publikację orzeczeń, kiedy jawnie i świadomie łamią prawo, jest bezcelowe.
Istotne jest natomiast to, że z perspektywy konstytucji publikacja nie jest niezbędna, żeby te wyroki były wiążące i możliwe do wdrożenia. To Donald Tusk po prostu łamie prawo, do niedawna razem z Maciejem Berkiem. Pan Berek od miesiąca nie jest już ministrem, bo zrezygnował, myśląc, że zostanie sędzią Trybunału.