Polityka PiS zaalarmowało zawarcie przez polski rząd umów w ramach unijnego programu SAFE. Mariusz Błaszczak nie ma jednak wątpliwości, że obecne triumfowanie rządu z tego powodu nie ma uzasadnienia. - Euforia rządzących związana z podpisaniem umów w ramach brukselskiego programu SAFE ma zapewne przykryć niewygodny fakt: te kontrakty i tak zostałyby zawarte, nawet gdyby SAFE nie istniał - pisze Mariusz Błaszczak.
Polityk PiS uważa nawet, że bez programu SAFE umowy mogłyby zostać zawarte na korzystniejszych warunkach. "Co więcej, mogłyby zostać zawarte na korzystniejszych warunkach - bez ograniczeń czasowych, bez rygorystycznych wymogów Komisji Europejskiej i przede wszystkim bez mechanizmu warunkowości" - dodaje.
Pierwsza wątpliwość, którą zgłasza Błaszczak, dotyczy podstawowych warunków finansowych umowy.
- Nadal nie znamy oprocentowania tej pożyczki. Nie znają go również sami rządzący, choć próbują przedstawiać całą operację jako wielki sukces - wskazuje były minister obrony.
Druga wątpliwość Błaszczaka dotyczy braku przejrzystości w kwestii kontraktów objętych refinansowaniem. "Nie wiemy, które kontrakty zostały do niego włączone. Wiadomo natomiast, że spółki PGZ zostały zmuszone do aneksowania zawartych już umów na niekorzystnych warunkach. W praktyce oznacza to działanie na szkodę spółek, co może rodzić konsekwencje prawne w przyszłości" - pisze polityk PiS.
Trzecia kwestia, którą podnosi Błaszczak, dotyczy ukraińskiego wymiaru programu SAFE.
- Nadal nie wiadomo, jaka część środków i w jakiej formule zostanie skierowana na Ukrainę - pisze polityk PiS.
Były minister obrony odnosi się również do niedawnej kontrowersyjnej decyzji władz Ukrainy. "W kontekście skandalicznej decyzji władz Ukrainy o nadaniu jednej z jednostek wojskowych imienia zbrodniarzy z UPA, polski rząd powinien jednoznacznie przeciąć wszelkie spekulacje i zadeklarować wstrzymanie dodatkowego wsparcia do czasu wycofania się z tej decyzji" - domaga się Błaszczak.
Czwarta kwestia poruszona przez polityka dotyczy konkretnej polskiej fabryki - Fabryki Broni „Łucznik” w Radomiu. "I wreszcie - co z Fabryką Broni „Łucznik” w Radomiu? Padały deklaracje, że zakład będzie uczestniczył w realizacji zamówień. Tymczasem nad firmą wisi widmo zwolnień grupowych. Tak właśnie niszczy się jeden z najlepszych podmiotów wchodzących w skład PGZ" - alarmuje Błaszczak.
Wpis Mariusza Błaszczaka kończy ostry komentarz pod adresem przedstawicieli rządu, którzy publicznie chwalili się sukcesem w ramach SAFE. - Cyrk, jaki urządzili w swoich przemówieniach minister Kosiniak-Kamysz i pani Sobkowiak, pozostawiam bez komentarza - pisze były minister.
Euforia rządzących związana z podpisaniem umów w ramach brukselskiego programu SAFE ma zapewne przykryć niewygodny fakt: te kontrakty i tak zostałyby zawarte, nawet gdyby SAFE nie istniał.
— Mariusz Błaszczak (@mblaszczak) June 1, 2026
Co więcej, mogłyby zostać zawarte na korzystniejszych warunkach – bez ograniczeń…