Kosiniak-Kamysz na konferencji w Krakowie usiłował przedstawiać Piątkowską jako kandydatkę... niezależną, choć startuje ona z poparciem Koalicji Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego.
- Mamy kandydatkę, która nie wywodzi się z jakiegoś trzonu jakiejkolwiek partii politycznej. I nie jest podatna na żadne tutaj nakazy prezesa czy przewodniczącego. Dlatego my ją popieramy. Nie jest członkiem naszego Stronnictwa. I wiem, że jest niezależna w swoim działaniu.(…) Nikt jej nie narzuci jakiegokolwiek partyjnego działania. My nawet nie mamy ani takich chęci, ani aspiracji – mówił szef ludowców.
Według niego Piątkowska, spośród wszystkich kandydatów na prezydenta Krakowa, jest najlepiej przygotowana do zarządzania miastem: ma zdolność przekonywania i dzięki niej z Warszawy mogą popłynąć do Krakowa środki finansowe na inwestycje.
Wicepremier zapytany o największe wyzwania dla Piątkowskiej w tej kampanii ocenił, że jest nim radny miejski, założyciel stowarzyszenia Kraków dla Mieszkańców Łukasz Gibała. Według Kosiniaka-Kamysza, Gibała od wielu lat stara się o funkcję prezydenta i jest zdeterminowany. – To bardzo poważny kontrkandydat i nie należy lekceważyć jego wielu już kampanii – ocenił szef ludowców.