W trakcie konferencji prasowej Janusz Cieszyński zdradził szczegółowe informacje na temat przebiegu przeprowadzonej dziś kontroli poselskiej w warszawskim Szpitalu Południowym.
Cel kontroli był jeden: ustalić, jak wyglądała organizacja saloniku dla polityków Platformy Obywatelskiej. W tym szpitalu funkcjonuje prywatna placówka. W publicznym szpitalu działa prywatna placówka. Nazywa się ona Warszawskie Centrum Chorób Kręgosłupa. W tymże Warszawskim Centrum Chorób Kręgosłupa jeszcze w ubiegłym roku wyłączono salę, która do tamtego momentu była przeznaczona do obsługi chorych. Wyłączono ją po to, aby stworzyć VIP room. VIP roomem zawiadywał pan Dawid Kacprzyk
– przekazał polityk.
Nie ma VIP roomu, są sale chorych 🤡 pic.twitter.com/CFEq4d61g3
— Janusz Cieszyński (@jciesz) June 18, 2026
Widać, że prezes Łukasik na krótkiej linii ze swym patronem politycznym Bartkiem.
— Janusz Cieszyński (@jciesz) June 18, 2026
Nikt na oddział oczywiście nie wchodził, co możecie Państwo zobaczyć na filmie 😉⤵️ https://t.co/HIt3ZM31yu pic.twitter.com/v2gW4tsEtC
Poseł PiS wskazał, iż "w czasie, kiedy pacjenci czekali na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym, działacze Platformy Obywatelskiej oczekiwali na piętrze, w luksusowych warunkach, z których nie mógł korzystać żaden zwykły pacjent".
Pani prezes szpitala Anna Łukasik odmówiła nam przekazania dokumentów. Twierdzi, że parlamentarzyści Rzeczypospolitej Polskiej nie mają prawa wstępu do szpitala w celu przeprowadzenia kontroli poselskiej ani prawa do uzyskania dokumentów. Tymczasem dokładnie takie same dokumenty udało się uzyskać w innej spółce, w innym szpitalu prowadzonym w dokładnie tej samej formie. Pani Łukasik nie jest osobą z przypadku. Jest członkiem ośmiornicy Marcina Kierwińskiego. Pan Robert Kępa jest radnym Platformy Obywatelskiej, a szefem SOR-u do niedawna był pan Kacprzyk, szef młodzieżówki i protegowany pana Kierwińskiego, o czym donosi tygodnik „Newsweek”
– relacjonował.
Podkreślił też, że "pośrodku tego wszystkiego znajduje się pani Anna Łukasik - była wiceminister i prawa ręka Bartosza Arłukowicza - tego samego człowieka, który kazał najpierw zamykać cztery szpitale, żeby później ewentualnie dofinansować kolejne".
Ci ludzie opletli warszawską ochronę zdrowia, a my, wspólnie z przedstawicielami mediów, przekażemy państwu wszystkie te informacje i wydobędziemy je na światło dzienne, bo tak po prostu być nie może. My tej sprawy nie odpuścimy
– podsumował.